Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Ponad 500 unikatowych zdjęć mieszkańców Zamojszczyzny w wyjątkowym albumie

To było fatalne wydarzenie dla 8-letniego Adasia. Podczas zabawy, zniszczył stare zdjęcie babki Zofii i wujka Eugeniusza. Dostał za to od rodziców porządną burę, ale… docenił pożółkłe zdjęcia. Teraz ma 43 lata i naprawił \"wypadek” z dzieciństwa z nawiązką.
Adam Gąsianowski wydał niezwykły \"Album rodzin z Zamojszczyzny”. Zdjęcie babki i wujka naprawił. Znalazło się na okładce. – Ten album powstał dzięki współpracy z Robertem Horbaczewskim, zamojskim dziennikarzem – podkreśla fotografik. – Niezwykle cieszę się z tej książki. Jest ukoronowaniem mojej wieloletniej pracy i… wielkiej pasji. Jego zakład przy Rynku Wielkim ma niezwykły klimat. Gąsianowski zgromadził tam setki pożółkłych fotografii. Wiele z nich zawiesił na ścianach, inne można obejrzeć w albumach. Na szafkach i półkach pozawieszał także ok. 200 aparatów fotograficznych. Wszystkie zabytkowe. Po środku tego królestwa w kolorze sepii uśmiecha się sympatyczny właściciel. – Moja pasja zaczęła się od tego zdjęcia babki i wuja (czyli Zofii i Jana Herców – red.) – wspomina Gąsianowski. – Zacząłem zbierać stare zdjęcia, nie tylko rodzinne… Potem poszedłem do szkoły w Katowicach i zostałem czeladnikiem fotografii. W zakładzie Gąsianowskiego można zrobić sobie zdjęcie lub naprawić stare. Jeśli ktoś chciałby, aby jego rodzinne zbiory znalazły się w dobrym towarzystwie, może tutaj oddać pożółkłe fotografie, a w zamian dostanie dobry skan. – Zwykle jest jednak tak, że kopie zostawiam dla siebie – mówi Gąsianowski. – Mają dla mnie olbrzymią wartość. Chcę je pokazywać. Efektem tej pasji jest niezwykła publikacja pt. \"Czar starej fotografii z albumów rodzin Zamojszczyzny”. Znalazło się tam ponad 500 zdjęć (najstarsze pochodzi z 1850 r.). \"Poukładano” je w kilku rozdziałach tematycznych. Każda fotografia ma swoją historię. Spisał je Robert Horbaczewski, autor kilku książek oraz dziennikarz Kroniki Tygodnia i Rzeczpospolitej. O najstarszych, zamojskich fotografach napisał także Andrzej Kędziora, regionalista, dyrektor Archiwum Państwowego w Zamościu. – Składaliśmy wiele opowieści z odruchów informacji – mówi Robert Horbaczewski. – Wiele z nich udało się odtworzyć. Zbieraliśmy je w Zamościu, ale też m.in. Hrubieszowie, Tomaszowie Lub., Tyszowcach, a nawet w Mławie i Krzemieńcu. Album można nabyć już w zamojskich księgarniach. Jego promocja odbędzie się w czwartek w ogródku \"Piwnicy pod Rektorską” (Rynek Wielki w Zamościu). Początek godz. 17. – Opowiemy ludziom o starych zdjęciach – mówi Gąsianowski.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama