Reklama
Motocyklista z Zamościa wykluczony z \"Mam Talent\" za niebezpieczny pokaz
Przeszedł przez eliminacje do programu \"Mam talent”, ale właśnie dostał wiadomość, że został wykluczony. Dlaczego? Bo uznano jego pokaz za zbyt niebezpieczny. 19-letni Łukasz Bełz z Zamościa jest zawiedziony. To może nieco odsunąć w przyszłość jego marzenia.
- 06.08.2010 15:21
– Uczestniczyłem ostatnio w zawodach na Węgrzech i zająłem tam 3 miejsce – mówi z dumą Łukasz Bełz z Zamościa. – Byłem też w Niemczech, ale tam zająłem dopiero 19 lokatę… Niestety, miałem problemy techniczne z motorem. Teraz startuję właśnie na zawodach w Bydgoszczy. Mam nadzieję, że moje ewolucje zostaną dostrzeżone… To moja pasja. Chcę, aby był to także mój zawód.
Łukasz interesuje się motorami od dziecka. W każdy weekend spotykał się wraz z kolegami na oddalonych od Zamościa parkingach.
Założyli grupę \"Frantic Raiders Squad” i zabrali się za karkołomne ewolucje, które mają swój rodowód w kaskaderskich filmach. Ekstremalne wyczyny na potężnych motorach wymagają długich treningów, zacięcia i dużej odwagi.
– Wbrew pozorom nie są bardzo niebezpieczne – mówi Łukasz. – Moją specjalnością jest m.in. jazda na jednym kole mojego kawasaki. Potrafię też m.in. prowadzić stojąc np. na zbiorniku paliwa. Miałem stłuczki i otarcia, ale obyło się bez wypadków.
Łukasz skończył właśnie Technikum Mechaniczne w Zamościu. Na razie nie myśli jednak o studiach. Chce rozwijać swoją pasję i zarabiać na akrobacjach. Miał pomóc mu w tym program \"Mam talent”. Na eliminacje pojechał do Warszawy i przebrnął je. Radość się jednak szybko skończyła.
– Napisali do mnie, że moje ewolucje są zbyt niebezpieczne, dlatego nie mogę wystąpić – tłumaczy. – Szkoda, bo to dobry sposób, żeby się szerszej publiczności pokazać. Ale jakoś to przeboleję…
Miłość do skomplikowanych ewolucji jest w rodzinie Bełzów powszechna. Bracia Łukasza, Kamil i Sebastian także mają potężne motocykle. To oni stanowią trzon FRS.
– Jestem najstarszym z braci i ta miłość do motocykli zaczęła się chyba ode mnie – mówi 24-letni Sebastian Bełz. – Teraz wychodzą nam naprawdę fajne rzeczy... Myślę, że mamy się czym pochwalić.
Bracia podpatrują także wyczyny innych miłośników motocykli. W poprzednią niedzielę odbywały się w Zamościu motocrossowe mistrzostwa Lubelszczyzny.
Kamil Bełz w nich nie startował, ale siedział na swoim motorze, tuż obok toru. Podpatrywał i porównywał. – Warto zobaczyć, jak inni sobie radzą – tłumaczył. – Ale ja w takich zawodach nie startuje…
Uliczne akrobacje na motocyklach to dyscyplina, która rozwinęła się w latach 90. Ewolucje i triki oceniane są w kilku kategoriach. To m.in. jazda tylko na tylnym kole (wheellie), przednim (stoppie) lub ich kombinacja (combo). Jednak ekipy wypracowują swój style. Każdy zawodnik potrafi bez kłopotu robić ewolucje przy prędkości 150 km na godz. i większej.
Reklama













Komentarze