Jest szansa, że 670-letni dąb Władek z Karczmisk w powiecie opolskim, który stracił konar podczas burzy nie będzie wycięty. Drzewo oglądali specjaliści z zakresu dendrologii. Ze wstępnej oceny wynika, że drzewo można uratować.
(aa)
06.09.2010 15:49
Dąb Władek jest pomnikiem przyrody. Ucierpiał podczas nawałnicy, która w połowie sierpnia przeszła nad Lubelszczyzną. Na drogę runął wówczas potężny konar drzewa. Początkowo władze gminy sądziły, że dębu nie da się uratować. Rozważano nawet wycinkę zabytkowego drzewa. Teraz urzędnicy poprosili o pomoc kilku specjalistów z zakresu dendrologii. A ci są pełni optymizmu i dają Władkowi ogromne szanse na ocalenie.
– Pierwsze oględziny wskazały, że przy wykonaniu pewnych zabiegów pielęgnacyjno-sanitarnych uda się to drzewo pozostawić z uwagi na bardzo ważny element kulturowy gminy – podkreśla Izabela Giedrojć, która współpracuje z gminami w sprawach dotyczących m.in. pomników przyrody. Była na miejscu i oglądała dąb.
Urząd zlecił wykonanie szczegółowych badań i ekspertyz. – Czekamy na opinię rzeczoznawcy. Ma być gotowa 25 września. Wstępne analizy wskazują, że dąb będzie konserwowany – mówi Zenon Olszowy, wójt gminy Karczmiska.
Gdyby okazało się, że drzewa nie można jednak uratować, decyzje o zdjęciu ochronności z dębu podejmują uchwałą radni. Wtedy pomnik przyrody stanie się normalnym drzewem i można je wyciąć.
Sprawą wiekowego dębu nie będą na razie zajmować się radni. – Nie ma takiej potrzeby. Temat ten został wykluczony z sesji – dodaje Olszowy.
Komentarze