Wójt Jastkowa nie zgodził się na ankiety w sprawie mobbingu. Dlaczego?
Mogłem się zgodzić lub nie, więc się nie zgodziłem – tak wójt Jastkowa tłumaczy, dlaczego w urzędzie nie będzie ankiety dotyczącej mobbingu. Z inicjatywą wystąpiła inspekcja pracy po tym jak jeden z urzędników poskarżył się na szykany ze strony wójta.
- 26.09.2010 21:43
Inspektorzy pracy weszli do Urzędu Gminy w Jastkowie w ubiegłym tygodniu w odpowiedzi na skargę urzędnika. Andrzeja Hołoda zarzucił mobbing swojemu przełożonemu, wójtowi Zbigniewowi Samoniowi. Twierdził, że szykany (nagana, zwiększony zakres obowiązków) nasiliły się po tym, jak po urzędzie rozniosła się wieść, że wystartuje on w najbliższych wyborach na wójta.
Inspektorzy pracy postanowili sprawdzić, czy i w jakim stopniu urzędnicy z Jastkowa narażeni są na działania o charakterze mobbingu. Miała w tym pomóc anonimowa ankieta wśród pracowników. To rutynowe działanie inspektorów w takich sprawach.
– W ankiecie pytamy pracowników m.in. o to, czy stosowano wobec nich agresję fizyczną, słowną, czy dochodziło do ich lekceważenia, zlecenia pracy powyżej czy poniżej możliwości – wylicza Anna Kucharska, psycholog z Okręgowej Inspekcji Pracy w Lublinie.
Ale wójt na przeprowadzenie wśród swoich podwładnych ankiety dotyczącej mobbingu się nie zgodził. Dlaczego? – Mogłem się zgodzić, albo nie zgodzić, więc się nie zgodziłem – ucina wójt Zbigniew Samoń.
Czy powodem była obawa o to, co napiszą urzędnicy? – Niczego się nie obawiałem. Poszedłem do każdego pokoju i powiedziałem, że jeśli ktoś ma jakieś uwagi to może przejść do inspektora i mu je powiedzieć – dodaje wójt.
Tyle, że nie byłoby to już anonimowe, a taki jest właśnie zamysł ankiety. – Pracownik czuje się bezpieczny, może się swobodnie wypowiedzieć – tłumaczy Kucharska.
Wójt miał prawo nie zgodzić się na przeprowadzenie ankiety. – Ale przyznam, że pierwszy raz zdarzył się nam taki przypadek. Dotąd wszyscy się zgadzali – mówi Krzysztof Sudoł, z-ca okręgowego inspektora pracy w Lublinie. I dodaje: Z wynikami ankiety nie wiążą się żadne konsekwencje. Możemy natomiast wychwycić problem i zwrócić na niego uwagę pracodawcy.
Na temat mobbingu w Urzędzie Gminy Jastków inspektorzy niczego się nie dowiedzieli. Sprawdzili więc, jak przestrzegane są przepisy prawa pracy. Protokół z kontroli jest już gotowy, wójt ma 7 dni, żeby się do niego odnieść. Wtedy poznamy wyniki kontroli.
Tymczasem Andrzej Hołod podtrzymuje swoje zarzuty dotyczące mobbingu. – Składam w tej sprawie pozew do sądu pracy – zapowiada urzędnik.
Reklama













Komentarze