Tomasz Dudziński, poseł PiS z Parczewa, nie zgłosił w Sejmie, że jest udziałowcem radiowej spółki. Powinien to zrobić w ciągu miesiąca. - Nie piszcie o tym. Sprawa nie jest specjalnie ciekawa - przekonywał dziennikarzy Newsweeka.
Newsweek, dudi
17.10.2010 16:52
Dudziński kierował kampanią medialną Prawa i Sprawiedliwości w 2007 roku i uchodził za głównego propagandystę partii. 15 kwietnia tego roku zgłosił w Krajowym Rejestrze Sądowym powołanie spółki radiowej (objął 25 udziałów wartych 25 tys. zł) - Radio Językowe. W ciągu następnych 30 dni powinien uzupełnić rejestr korzyści, nawet w sytuacji, gdy z nową działalnością nie wiąże się żadne wynagrodzenie.
Dlaczego przez sześć miesięcy tego nie zrobił? W rozmowie z \"Newsweekiem” twierdzi, że nie wiedział o takim obowiązku (a jest magistrem prawa), przeoczenie uświadomił sobie jakiś czas temu, czytając przepisy.
Tomasz Dudziński usiłował przekonać dziennikarzy Newsweeka, że skoro i tak mu w zasadzie nic nie grozi, to najlepiej, żeby o sprawie nie pisali. Zwłaszcza, że jego zdaniem nie jest specjalnie ciekawa.
Komentarze