Przerwa zimowa dobiega już końca i wkrótce większość czwartoligowców wznowi przygotowania do rundy wiosennej. Jednak nie wszyscy szkoleniowcy wiedzą, czy pozostaną na swoich stanowiskach.
Michał Beczek
04.01.2011 17:24
Największe wątpliwości mają Jacek Ziarkowski ze Sparty Rejowiec Fabryczny, Marek Pogódź z Roztocza Szczebrzeszyn oraz Robert Różański z Orląt Łuków.
Popularny "Ziaro” ponownie objął "zielono-biało-czerwonych” pod koniec pierwszej rundy. Miał poprowadzić drużynę w trzech spotkaniach, a później powrócić do występów na boisku. Pod jego wodzą jednak Sparta spisała się dobrze, wygrywając dwa mecze. Dlatego wiele wskazuje na to, że przynajmniej do końca sezonu Ziarkowski będzie łączył dwie funkcje – trenera i zawodnika. Wszystko powinno wyjaśnić się w tym tygodniu.
W innej sytuacji znalazł się Pogódź, który w trakcie rundy jesiennej zastąpił Krzysztofa Rysaka. Nowy szkoleniowiec sprawił, że Roztocze zaczęło wreszcie wygrywać. Kontrakt trenera wygasł z końcem grudnia, a obie strony nie doszły jeszcze do porozumienia w sprawie przedłużenia umowy. – W tej chwili na 60 procent odejdę ze Szczebrzeszyna.
W środę wieczorem umówiliśmy się na rozmowę z prezesem i po jej zakończeniu wszystko będzie jasne – mówi opiekun zespołu. Prezes Marian Kitowski nie ma jednak wątpliwości, że Pogódź pozostanie na stanowisku. – Jestem tego pewien w stu procentach. To dobry trener i wierzę, że spełni nasze oczekiwania. Marek dostanie także wolną rękę w kwestii transferów. Będzie mógł wykorzystać w pełni swoje układy i umiejętności, aby ściągnąć piłkarzy, na których mu zależy – zapewnia sternik Roztocza.
Na nowy kontrakt cały czeka też Różański. – Ustaliłem plany przygotowawcze, sparingi, ale ciągle nie wiem, na czym stoję – martwi się szkoleniowiec.
– Nie podpisałem jeszcze nowej umowy, a stara wygasła 31 grudnia. Rozmawiałem jednak z tymczasowym prezesem Zbigniewem Biaduniem i umówiliśmy się, że normalnie będę przygotowywał zespół do czasu walnego zebrania w klubie, które zaplanowano na 14 stycznia. Wtedy okaże się, kto ostatecznie zostanie prezesem i czy nadal będę prowadził Orlęta – kończy Różański.
Komentarze