W sezonie 2009/2010 Tomasz Celej zdobywał średnio ponad 20 punktów, a na parkiecie w każdym spotkaniu przebywał przez 34 minuty.
(kk)
04.01.2011 17:15
– To był dla mnie bardzo dobry sezon, bo zaprocentowały solidne przygotowania. Szybko rozpocząłem treningi indywidualne, bo chciałem spełnić oczekiwania działaczy, kolegów z drużyny i kibiców. Ze swojej gry czerpałem ogromną satysfakcję, ponieważ mogłem występować w mojej hali MOSiR, a na trybunach siedziało mnóstwo znajomych – tłumaczy Tomasz Celej.
Dowodzony przez niego zespół w sezonie zasadniczym zajął dziewiąte miejsce. W fazie play-out Olimp-Start poradził sobie z Focus Mall Sudety Jelenia Góra, a w spotkaniach decydujących o utrzymaniu Celej zdobywał kolejno – 16, 22 i 23 punkty.
Niestety, tak dobre statystyki nie przekonały działaczy "czerwono-czarnych”. Szefowie lubelskiego klubu postanowili nie przedłużać kontraktu z Celejem.
– Do tej pory nie rozumiem powodów tej decyzji. Mam wielki żal do pewnych osób z Olimpu-Startu – powiedział koszykarz. 31-letni skrzydłowy długo nie pozostawał bez klubu. Najpierw zdecydował się wystąpić w barwach innego lubelskiego zespołu – Novum.
Zadebiutował w rozgrywkach Pucharu Polski z SKK Siedlce. Celej, choć od kilku miesięcy nie trenował, w tym spotkaniu był najskuteczniejszym zawodnikiem zespołu i sprawił, że Novum awansowało do drugiej rundy. W niej Celej już nie wystąpił, bo otrzymał propozycje z Anwilu Włocławek. Lublinianin nie zastanawiał się długo i przyjął ofertę wicemistrza Polski. – Marzy mi się jeszcze powrót do Lublina. Jednak z pewnością nie będzie to Olimp-Start. Chyba, że zmienią się ludzie zarządzający tym klubem – zakończył Celej.
Jeżeli nasi czytelnicy uważają, że to właśnie Tomasz Celej zasłużył na tytuł najlepszego sportowca Lubelszczyzny, powinni wysyłać SMS-y na numer 71466, wpisując w treści dwsport.7. Koszt jednego SMS-a to 1,23 z VAT. Można także wypełniać kupony drukowane w naszej gazecie.
Komentarze