Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Sunhill: Kto nie wstąpił do stowarzyszenia, dziś liczy straty

Zainwestowali ponad 500 tys. zł, ale mieszkań nie dostali. Nie są też w stanie odzyskać pieniędzy. Po naszej interwencji sytuacja dawnych klientów Antaru ma się zmienić.
O sprawie pisaliśmy dwa tygodnie temu. Pani Ewa postanowiła kupić dwa mieszkania w wieżowcu Sunhill na LSM. Wpłaciła ponad 420 tys. zł. W 2009 roku developer był na skraju upadłości. Inwestycję przejęli klienci firmy, zakładając stowarzyszenie. Chcieli dokończyć budowę i ochronić mieszkania przed syndykiem. Udało się to w listopadzie 2010. Wtedy nadzór budowlany oficjalnie dopuścił budynek do użytku. – Od wielu miesięcy staramy się podpisać akt notarialny i otrzymać mieszkania, ale stowarzyszenie nam to uniemożliwia – skarży się pan Mariusz, mąż pani Ewy. – Rozumiem, że chce je sprzedać i spłacić nimi długi, z którymi przejęło inwestycję.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama