Reklama
Afgański policjant służył z kulą w brzuchu
Ponad miesiąc afgański policjant wykonywał swoje obowiązki nie wiedząc, że w jego ciele tkwi kula z pistoletu. Pocisk bezpiecznie usunął polski lekarz wojskowy.
- 25.01.2011 11:34
Podczas jednego ze styczniowych szkoleń realizowanych przez POMLT nr 2 (Operacyjny Zespół Doradczo-Łącznikowy) z bazy Vulcan w prowincji Ghazni, polscy żandarmi dostrzegli, że jeden z afgańskich policjantów uczestniczący w szkoleniu wykazuje oznaki bólu przy wykonywaniu niektórych zadań.
Jak poinformował, kilka tygodni wcześniej został ranny podczas wymiany ognia z talibami. Po zdarzeniu trafił do szpitala miejskiego w Ghazni, gdzie został opatrzony i zwolniony do domu.
Po stwierdzeniu, że szkolącemu się policjantowi coś rzeczywiście dolega, żołnierze warszawskiego Oddziału Specjalnego Żandarmerii Wojskowej tworzącego POMLT nr 2 zaprowadzili Afgańczyka do lekarza z bazy Vulcan, ppłk. Henryka Mitasa.
Podczas badania ppłk Mitas odkrył, że tuż pod skórą policjanta znajduje się obce ciało. Już następnego dnia żandarmi zabrali policjanta do szpitala polowego w Ghazni.
Na miejscu wykonano zdjęcie rentgenowskie i wówczas okazało się, że w powłoce brzusznej Afgańczyka znajduje się jeden pocisk oraz niewielki odłamek. Chirurg, mjr dr Robert Brzozowski przeprowadził operację, podczas której usunął z ciała pacjenta pocisk i odłamek.
Reklama













Komentarze