Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Chełmianka odcina się od pseudokibiców

W Lublinie policjanci zatrzymali Michała L., uważanego za jednego z przywódców chełmskich pseudokibiców. Wcześniej w Chełmie z narkotykami wpadło trzech jego kompanów. Działacze Chełmianki się od nich odcinają.
Michał L. był poszukiwany do odbycia kary 2 lat i 8 miesięcy więzienia za rozbój i przestępstwa narkotykowe. W lubelskim mieszkaniu, gdzie 21-latek się ukrywał, funkcjonariusze znaleźli narkotyki, wagę elektroniczną i około 18 tys. zł. Z kolei wynik wcześniejszego zatrzymani trzech jego kolesiów, to przejęcie narkotyków o czarnorynkowej wartości około 50 tys. zł. O związku zatrzymanych z Chełmianką świadczył chociażby incydent, który miał miejsce podczas konwojowania ich do prokuratury. O mały włos nie doszło do poważnej burdy. Przed budynkiem czekała bowiem 10-osobowa grupa, złożona w większości z pseudokibiców tego klubu. Funkcjonariusze zmuszeni byli wezwać posiłki. Kiedy sytuacja została już opanowana, zgromadzeni tłumaczyli się, że przyszli tylko pożegnać kolegów przed aresztowaniem. Spośród trójki zatrzymanych 20-letni Przemysław M. miał już orzeczony trzyletni zakaz stadionowy, a 22-letni Paweł B. jest podejrzany o dotkliwe pobicie w dyskotece \"Kosmos” młodego mężczyzny. Teraz całej trójce grozi dodatkowo do ośmiu lat więzienia za posiadanie znacznych ilości narkotyków. – Z naszego rozpoznania wynika, że środowiska kibicowskie zaczynają przypominać zorganizowane struktury przestępcze – mówi Janusz Wojtowicz, rzecznik lubelskiej policji. – Są hermetyczne i bezwzględne. Podobnego zdania jest także Krzysztof Zieliński, kierownik drużyny Chełmianki. – Nazywajmy rzeczy po imieniu – denerwuje się Zieliński. – Jeśli ktoś skatował człowieka, albo rozprowadzał narkotyki, to bez względu na to, że sympatyzował z jakimś klubem piłkarskim należy nazwać go nie kibolem czy pseudokibicem, ale wprost, bandytą, gangsterem bądź narkotykowym dilerem. Tacy ludzie psują wizerunek nie tylko klubu, ale rzeszy prawdziwych kibiców, dla których osobiście nie mam słów uznania. W Chełmie są zagorzali kibice Chełmianki, ale nie ma formalnie zarejestrowanego klubu kibica tej drużyny. Nie oznacza to, że środowisko to nie jest wysoce schierarchizowane i zorganizowane. Z zeznań złożonych przez zatrzymanych wynikało, że właśnie pieniędzmi ze sprzedaży narkotyków opłacali m.in. wyjazdy całych grup na mecze. – Oni nie chcą klubu kibica, ale i nam na tym specjalnie nie zależy – mówi Zieliński. – Gdyby formalnie się z nami związali, to za wszelkie wybryki w tym środowisku policja właśnie nas czyniłaby odpowiedzialnymi. Zarówno Zieliński, jak i Andrzej Wrona, kierownik klubu, zwracają uwagę, że Chełmianka utrzymuje się z dotacji. Ich wysokość w dużej mierze zależy od wizerunku klubu. – Jeśli środowisko naszych kibiców będzie postrzegane jako wylęgarnia bandytów i dilerów, to kto nam pomoże? – zastanawia się Wrona. – A przecież zdecydowana większość tych, którzy całym sercem dopingują naszych zawodników, to normalni ludzie, kochający piłkę nożną i swój klub.

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama