Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Urzędnicy marszałka mogą pracować w domu

Niektórzy pracownicy Urzędu Marszałkowskiego będą pracować nie wychodząc z domu. Dostaną laptopy i połączenie z Internetem. Na razie na takie rozwiązanie zgodziło się …5 osób.
Urzędnicy marszałka mogą pracować w domu
W domu ma pracować 10 proc. z niespełna 900 urzędników marszałka. (Maciej Kaczanowski)
Marszałek województwa Krzysztof Hetman (PSL) chce, żeby 10 proc. z niespełna 900 urzędników pracowało w domu. Chodzi głównie o kontrolerów, ludzi przygotowujący analizy, plany i oceny. – Osoba pracująca w urzędzie kosztuje miesięcznie 10 tys. zł, a wykonująca obowiązki za pośrednictwem telepracy tylko 1800 zł. Rocznie płacimy 4 mln zł za wynajmowanie biur. Dzięki telepracy zaoszczędzimy rocznie 500 tys. zł – wylicza Hetman. Trwają właśnie rozmowy z osobami, które mogłyby przejść na telepracę. Na razie zgodziło się pięć osób, zainteresowanych jest podobno kilkunastu. – Warunkiem telepracy jest zgoda pracownika – tłumaczy Leszek Burakowski dyrektor Departamentu Organizacyjno – Prawnego UM. – Takiej oferty nie dostaną jednak osoby, które z racji swoich obowiązków muszą pracować w urzędzie np. z departamentów finansowych i związanych z funduszami unijnymi. Urzędnicy dostaną do pracy w domu laptopy i połączenie z Internetem. Wynagrodzenie pozostanie bez zmian. Z telepracy można tez łatwo zrezygnować w ciągu trzymiesięcznego okresu próbnego. – Pomysł delikatnie rzecz biorąc niedopracowany – stwierdza jeden z urzędników UM. – Na pewno znajdą się ludzie, którzy pośpią do godz. 9, potem nie będzie im się chciało brać za robotę, albo korzystając z okazji poświęcą się fuchom czy pracy na drugim etacie. Skoro mowa o oszczędnościach, to po co było ostatnie przemalowywanie ścian i zmiany wykładziny w urzędzie? – pyta. – Niestety nadal są ludzie, którzy myślą schematami z epoki kamienia łupanego. Urzędnik może pracować w domu o dowolnej porze. Ale będzie miał określony czas na wykonanie zadania i zostanie z tego rozliczony. Skoro z telepracy można korzystać w wielu krajowych i zagranicznych prywatnych firmach, to można też w urzędzie – stwierdza Hetman. Dodaje, że to dobre rozwiązanie dla np. kobiet, które odprowadzą dzieci do przedszkola czy szkoły. Hetman zapewnia też, że – wbrew plotkom krążącym po urzędzie – nie jest to sprytny pomysł na zwolnienia, ani \"parasol”, który ma przed nimi chronić wybrańców. W Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim takie rozwiązanie nie wchodzi jednak w rachubę. –Z punktu widzenia naszych zadań wszyscy pracownicy powinni pracować w urzędzie – mówi Małgorzata Tatara, rzecznik prasowa wojewody.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama