Reklama
Chełm: Lokator nie chce płacić za piec
Z okna parterowego mieszkania Ireny Kozieradzkiej we wtorek wydobywał się tak gęsty dym, że sąsiedzi przestraszyli się, że u niej się pali. Rzeczywiście, paliło się, ale w piecu z zatkanymi sadzą kanałami.
- 01.02.2011 19:38

Kozieradzka i jej partner zwrócili się o pomoc do naszej redakcji. – Dlaczego nie przyszli ze swoim problemem najpierw do mnie – zdenerwował się Władysław Stasiuk, administrator kamienicy przy ul. Szkolnej 13, w której mieszka Kozieradzka. – Jeśli powstał problem, to przecież zawsze można mu zaradzić.
Stasiuk pierwsze co zrobił, to wezwał współpracującego ze Wspólnotą Mieszkaniową \"Kamienica” kominiarza. Ten zjawił się po niespełna kilkunastu minutach. Wszedł na dach, oczyścił komin i stwierdził, że wszystko jest w najlepszym porządku. Jeśli zatem z pieca się dymi, to winny temu jest sam piec. Po prostu należy go dokładnie oczyścić.
No i w tym momencie wyniknął problem. Aby dostać się do zatkanych kanałów, należało wyjąć, a następnie z powrotem wstawić co najmniej dwa kafle. Antoni Stadnik, mistrz kominiarski, wskazał nawet gospodarzom, o które kafle chodzi i w jaki sposób można je na czas porządków usunąć. Zaoferował się też sam to zrobić, ale za zapłatą. Nawet się nie spodziewał, jaką wywoła burzę.
– Stówę z mojego zasiłku mam wydać na naprawę pieca? – żachnęła się gospodyni. – Ja płacę za to mieszkanie i oczekuję, że piec zostanie naprawiony. A jak nie, to pójdę ze skargą do prezydent.
Ostatecznie gospodarze zrezygnowali z usługi kominiarza. A on sam, urażony tak gwałtowną reakcją zapowiedział, że i za tysiąc złotych już ich pieca nie dotknie. Ręce umył także administrator.
– Ze swojej strony zrobiłem wszystko, co do mnie należało – mówi Stasiuk. – Kominiarz sprawdził, że komin jest drożny. A jeśli piec jest przytkany, to już problem samych lokatorów.
Opinię Stasiuka potwierdza także Józef Kędzierawski, zastępca dyrektora Wydziału Infrastruktury UM.
– Ustawa o najmie lokali mieszkalnych wyraźnie precyzuje obowiązki właściciela i najemcy – mówi. – Do tych drugich między innymi należy dbałość o stan pieców, a więc ich bieżąca konserwacja. Nikt ich w tym nie wyręczy. Po prostu muszą to zrozumieć, choćby miało to uderzyć ich po kieszeni.
Kędzierawski spotykał się już z przeróżnymi, wręcz kuriozalnymi oczekiwaniami lokatorów. A to ktoś żądał wymiany okien, bo naderwała się listewka, a to znów ktoś inny oczekiwał, że \"miasto” pomaluje mu mieszkanie, bo przecież jest już brudne.
Brak mu też słów na lokatorów, którzy skarżą się, że mają w mieszkaniach zimno, a tymczasem drzwi do klatek schodowych w ich budynkach bywają zabezpieczane przed domknięciem cegłami.
Reklama












Komentarze