Radnemu nie podoba się impreza w Tekturze
Prezydent ma wyjaśnić, dlaczego na miejskiej stronie pojawiła się zapowiedź projekcji filmu, którego \"tematem przewodnim jest nekrofilia, przedstawiona w maksymalnie dosadny i brutalny sposób”. Wyjaśnień żąda jeden z radnych, który rozważa też donos do prokuratury.
- 16.02.2011 18:34
Nekromantyczne walentynki odbyły się w poniedziałek w Przestrzeni Działań Twórczych \"Tektura”, gdzie od stycznia w ramach cyklu \"Kino z Tektury” można oglądać różne filmy spoza głównego nurtu, często mówiące o trudnych problemach, jak np. prawa człowieka. W ramach tego samego cyklu Tektura pokazała niemiecki film \"Nekromantik 2”, który sama zapowiadała jako erotyczny, choć filmowe portale klasyfikują jako horror.
Zapowiedź tego wydarzenia znalazła się na oficjalnej miejskiej stronie kultura.lublin.eu, która ma m.in. promować starania Lublina o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016 r. W anonsie można było przeczytać, że głównym tematem filmu jest nekrofilia, że filmu nie da się szybko zapomnieć, że jest jednym z najbardziej niesmacznych w historii kinematografii i że mogą obejrzeć go tylko dorośli.
– To skandal – uważa Marcin Nowak, miejski radny PiS, który wczoraj oświadczył, że żąda w tej sprawie wyjaśnień od prezydenta Lublina. – W umieszczonym na miejskiej stronie zwiastunie filmu można zobaczyć m.in. jak kobieta kopie krzyż. To obraza uczuć religijnych. Poza tym, nekrofilia jest prawnie zabroniona. To oburzające, że Tektura organizuje takie pokazy w szczególnym okresie po śmierci abp. Życińskiego. I to skandal, że miasto promuje takie wydarzenia. Rozważam też powiadomienie prokuratury o tym seansie.
Magistrat podkreśla, że to nie on był organizatorem tej imprezy. I bije się w piersi. – Uważamy, że zapowiedź tego wydarzenia nie powinna się ukazać na naszej stronie – przyznaje Katarzyna Mieczkowska-Czerniak, rzecznik prezydenta Lublina. Wyjaśnia, że informacje na witrynie kulturalnej miasta ukazują się automatycznie i zapowiada, że Ratusz wyciągnie z tej sytuacji wnioski na przyszłość. – Będziemy musieli uporządkować kwestię tego, co trafia na stronę, byśmy jako miasto nie byli identyfikowani z tak kontrowersyjnymi wydarzeniami.
Sami organizatorzy projekcji nie mają sobie nic do zarzucenia. – Nie było tam żadnych treści mogących kogoś urazić – stwierdza Szymon Pietrasiewicz dowodzący Tekturą. – Celem seansu nie było wywołanie żadnego skandalu, film był dystrybuowany w Polsce i jest nawet publicznie dostępny w Internecie – dodaje.
Sprawie seansu ma być poświęcone jedno z posiedzeń kierowanej przez Nowaka Komisji Kultury działającej w Radzie Miasta.
Reklama

Komentarze