Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Pracownicy Telbud Lublin: Zapłaćcie nam za pracę!

Nie mamy za co żyć, bo nie dostaliśmy wypłaty za styczeń – poskarżyli się nam pracownicy firmy budowlanej Telbud Lublin. Grupą poszli wczoraj do inspekcji pracy. Mają dość proszenia o swoje pieniądze.
– Pomóżcie nam, sami jesteśmy bezradni – zaalarmowali nas wczoraj robotnicy pracujący w firmie Telbud w Lublinie. – Już od listopada ubiegłego roku zaczęły się kilkudniowe opóźnienia w wypłacie pensji. A za styczeń w ogóle nie dostaliśmy wynagrodzenia. Szefowie nie pokazali się na terenie budowy, nikt nam nie powiedział, kiedy dostaniemy pieniądze. Nie dojeżdżamy do pracy, bo nie mamy za co. Nie mamy na życie. Robotnicy pracujący dla Telbudu przyszli wczoraj całą grupą do Okręgowej Inspekcji Pracy w Lublinie. Poskarżyli się na nieterminową wypłatę wynagrodzenia i na zaniedbania w zakresie BHP na budowie. – Niezwłocznie przeprowadzimy tam kontrolę – zapowiada Krzysztof Sudoł, z-ca okręgowego inspektora pracy w Lublinie. – Sprawdzimy terminowość wypłaty wynagrodzeń i warunki pracy. Telbud zatrudnia ok. 100 pracowników, m.in. cieśli, murarzy, zbrojarzy. Z informacji, które otrzymaliśmy wynika, że nikt nie dostał pensji. Firma prowadzi w tej chwilę budowę w Lublinie. – Branża budowlana jest bardzo trudna. Jako wykonawca jesteśmy zależni od inwestora. Jeśli ten nam nie płaci, my nie mamy na wypłatę dla pracowników – tłumaczy Sławomir Kurek, prezes Telbudu. – Nie chcemy nikogo oszukać, zapłacimy, jak dostaniemy pieniądze. Ale nie może być też tak, że my spóźniamy się jeden dzień, a pracownicy robią strajk. – Jeden dzień spóźnienia jest już podstawą do skargi. A tu nie chodzi o jeden dzień, ale o więcej. Pracownicy powinni dostać pensje najpóźniej do 10 lutego, takie są przepisy kodeksu pracy – odpowiada inspektor Sudoł. – Owszem, branża budowlana jest trudna, ale nie wyobrażam sobie, żeby nie zapłacić ludziom pensji. Ja płacę w terminie – mówi Henryk Polak, szef lubelskiej firmy budowlanej Henpol. Pracodawcy, który nie wypłaca w terminie pensji, grozi mandat od 1000 do 2000 zł. Sprawa może też trafić do sądu. Nie płacą na potęgę Problem zaległych pensji dramatycznie narasta. W 2010 roku aż 1026 osób poskarżyło się lubelskim inspektorom na brak wynagrodzenia za pracę. Kwota zaległych wynagrodzeń przekroczyła w naszym regionie aż 9 milionów złotych (rok wcześniej 2 mln zł). Niesolidnych pracodawców ukarano grzywnami na łączną kwotę 228 850 zł. W 23 przypadkach skierowano do prokuratury zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. – Ubiegły rok był pod tym względem rekordowy. Niestety, w tym roku też wpływa do nas wiele skarg na niesolidnych płatników pensji. Problem jest coraz większy – przyznają inspektorzy pracy.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama