Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Jak uniwersytety i akademie walczą o studentów

Wielkie akcje promocyjne, indeksy w nagrodę, zwolnienia z wpisowego i obniżka czesnego nawet o 25 proc. Szkoły wyższe zrobią w tym roku wszystko, żeby zdobyć studentów. Powód? Niż demograficzny.
Politechnika i Uniwersytet Przyrodniczy już rok temu miały kłopot z zapełnieniem miejsc, nawet na studiach dziennych. KUL i UMCS mają problem zwłaszcza z zamiejscowymi kolegiami. – Dzięki Bogu na razie nie odczuwamy tak bardzo niżu na studiach dziennych w Lublinie. Kilka lat temu mieliśmy ok. 35 tys. kandydatów, teraz ok. 30 tys. – mówi dr Wiesław Grzegorczyk z komisji rekrutacyjnej na UMCS. – Ale statystyki mogą okazać się złudne, bo kandydaci zapisują się na różne uczelnie. I nie muszą ostatecznie studiować u nas – podkreśla Grzegorczyk. Arleta Sidor, maturzystka lubelskiego II LO, będzie składać dokumenty na geodezję. – Do Krakowa i na Politechnikę Lubelską. Ale lubelską uczelnię traktuję awaryjnie, gdyby nie udało się z Krakowem – przyznaje Arleta. Poza Lublinem chce studiować dwie trzecie uczniów z klasy Arlety. – Energetykę na AGH – zapowiada Anna Talarowska. – Ekonomię na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie – dodaje Michał Erazmus. – Tam jest praca i większe możliwości. – Każdego roku liczba kandydatów zmniejsza się o 15–20 procent – mówi Anna Selwa, szefowa marketingu Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Administracji w Lublinie. – To problem wszystkich uczelni. Dla szkół publicznych większa liczba studentów, to większa dotacja z ministerstwa. Dla prywatnych – większe wpływy z czesnego. Nic dziwnego, że szkoły już od kilku miesięcy szykowały się do wiosennej batalii o kandydatów. Ci do czerwca muszą zdecydować, co i gdzie będą studiować. Uniwersytet Marii CurieSkłodowskiej już dziś zaprasza na tzw. drzwi otwarte – największe w historii uczelni. Będą konkursy, nagrody i wykłady na temat patronki uczelni (przy okazji Roku Marii Skłodowskiej-Curie). Zmasowaną promocję zapowiada też Politechnika Lubelska. M.in. w czasie tzw. drzwi otwartych, które będą co miesiąc. – To czas, żeby poznać uczelnię, porozmawiać z pracownikami i studentami – mówi Iwona Czajkowska-Deneka, rzecznik PL. Dla uczelni to okazja, żeby przekonać do siebie kandydatów. Publiczne chcą przyciągnąć nowymi kierunkami i dobrą promocją. Prywatne – rabatami. – Podpisaliśmy umowy z kilkoma szkołami średnimi. Absolwenci, którzy zdecydują się na studia u nas, będą mieli czesne o 10 proc. niższe – zapowiada Selwa. Wyższa Szkoła Ekonomii i Innowacji w Lublinie ma z kolei \"bonifikatę rodzinną”. Druga osoba z rodziny studiująca w WSEI ma jeden semestr o 20 proc. taniej, trzecia – o 25 proc. A kandydaci na studia dzienne są zwolnieni z wpisowego. – To jest rok prawdy: zobaczymy, kto będzie potrafił poradzić sobie z niżem najlepiej – dodaje Anna Selwa.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama