Jak Ratusz stracił miliony. Uczelnia nie odda pieniędzy?
Miasto nielegalnie wypłaciło Uniwersytetowi Przyrodniczemu blisko 5,7 mln zł odszkodowania
za działkę na Felinie – stwierdziła Najwyższa Izba Kontroli. Winą obarcza Elżbietę Kołodziej-Wnuk, byłą zastępcę prezydenta. Oprócz tego miasto przegapiło, że mogło zarobić nawet 6,7 mln zł.
- 10.03.2011 22:03
Rzecz dotyczy tzw. rent planistycznych i odszkodowań. Co to takiego? Załóżmy, że miasto zmienia plan zagospodarowania danego terenu, dzięki czemu działki zyskują na wartości.
Jeśli właściciel takiej działki ją sprzeda, wtedy musi zapłacić miastu określony procent od transakcji. To renta planistyczna. Z odszkodowaniem jest odwrotnie: jeśli działka przez zmianę planu traci na wartości, a jej właściciel zarabia mniej na sprzedaży, wtedy to miasto musi mu zapłacić.
Blisko 5,7 mln zł takiego odszkodowania dostał Uniwersytet Przyrodniczy za działkę w strefie ekonomicznej. Zdaniem NIK – nielegalnie.
Uczelnia złożyła w tej sprawie dwa wnioski datowane na maj i czerwiec 2008 r. Przyjęła je Elżbieta Kołodziej- Wnuk, ówczesny zastępca prezydenta miasta. Zamiast zarejestrować je w księdze korespondencji i oficjalnie skierować do rozpatrzenia przez Wydział Architektury, Budownictwa i Urbanistyki zawiozła je do wydziału osobiście. Tam kazała jednemu z pracowników jeszcze tego samego dnia wydać decyzję ustalającą odszkodowanie. Wywierała wręcz na niego naciski – stwierdza NIK.
Urzędnik uległ i decyzję wydał. Ale to nie koniec błędów: • odszkodowanie obliczono w oparciu o wycenę całkiem innej działki • Elżbieta Kołodziej-Wnuk poleciła, by decyzji nie przekazywać wydziałowi budżetowemu, a jedynie uczelni. W kilka dni później uniwersytet wystąpił o pieniądze. I błąd najważniejszy: pieniądze w ogóle nie należały się uczelni, bo gdy zmieniał się plan, nie była ona już właścicielem tej działki.
Ratusz potwierdza: ustalenia kontroli są słuszne. NIK najprawdopodobniej zawiadomi o wszystkim prokuraturę. Izba poleciła też Ratuszowi, by zażądał od uniwersytetu zwrotu 5,7 mln zł. – Będziemy rozmawiać o tej sytuacji – stwierdza lakonicznie Katarzyna Mieczkowska-Czerniak, rzecznik prezydenta. – Jeżeli mielibyśmy oddać pieniądze, to powinniśmy dostać w zamian jakieś nieruchomości – mówi Henryk Bichta, kanclerz uczelni.
Kontrolerzy stwierdzili też, że miasto do września 2007 r. w ogóle nie naliczało rent planistycznych i między innymi przez to przegapiło możliwość zdobycia nawet 6,7 mln zł.
Reklama
Komentarze