Chińczycy w FSC? Lublin czeka na inwestora
Nie milkną echa naszej dzisiejszej informacji o możliwym zakupie hali i uruchomieniu produkcji samochodów przez chińskiego inwestora. Wiele osób trzyma kciuki za tę inwestycję.
- 24.05.2011 19:14
Duży, poważny inwestor w lubelską branżę motoryzacyjną jest wyczekiwany od lat. – Nasze władze powinny zatroszczyć się o maksymalnie dobre warunki dla potencjalnego chińskiego inwestora. Mam tu na myśli zastosowanie odpowiednich ulg inwestycyjnych oraz wybudowanie infrastruktury. Chodzi też o odpowiednie połączenie ulicy Mełgiewskiej z potencjalną fabryką – mówi Grzegorz Dębiec, szef Galerii Olimp.
– Wprawdzie nie jestem zwolennikiem inwestorów z Dalekiego Wschodu, po przykrych doświadczeniach z Daewoo, ale w dzisiejszym świecie każda inwestujący przedsiębiorca jest na wagę złota – dodaje Dębiec.
Dzisiaj napisaliśmy o planach zakupu tzw. nowej hali po Daewoo Motor Polska przez jedno z dwóch chińskich konsorcjów z branży motoryzacyjnej. Ustaliliśmy, ze Chińczycy mieliby w Lublinie uruchomić produkcję m.in. aut osobowych na poziomie 60–80 tysięcy sztuk rocznie. Bliższe szczegóły ewentualnego kontraktu są na razie owiane tajemnicą.
– Każdy z byłych pracowników Daewoo Motor Polska chętnie zatrudniłby się w reaktywowanej fabryce. Najmniej istotne jest czy będzie to inwestor z Rosji, Chin, czy Mongolii. Ważne, by znowu ruszyła duża produkcja samochodów. W końcu kiedyś w fabryce pracowało kilka tysięcy osób. W dalszym ciągu wiele z nich tęskni za pracą przy produkcji samochodów. A u nas kiepsko jest z zatrudnieniem – mówi Jan Błaziak, były pracownik Daewoo Motor Polska.
Reklama
Komentarze