Szyldy, reklamy, banery to zmora Lublina
Nie wszyscy kochają Lublin tak, jak ja, ale uważam, że jesteśmy wspaniałym miastem. Nie możemy się pochwalić mnogością zabytków, ale te, które mamy są znaczące, wyjątkowe.
- 23.05.2011 20:19
Stare Miasto teraz rozkwita. Po minionych latach niedobrej sławy i zapomnienia, jest najbardziej lubianym miejscem spotkań, celem wycieczek. W kulturze właściwie nie ma martwego sezonu. Jest wiele galerii i ciekawych wystaw, które prezentują prace różnych pokoleń.
Brakuje mi natomiast takiego miejsca, w którym po obejrzeniu wystawy można się spotkać, podyskutować. Nie chodzi mi o spotkania przy lampce wina po wernisażu, a o autentyczne, artystyczne dyskusje, które mogą być inspirujące. Warto znaleźć takie miejsce.
Co mnie denerwuje? Ilość i jakość szyldów, reklam, banerów i ogłoszeń to po prostu zgroza. Nie raz piękne zabytkowe detale czy obiekty zostają oszpecone, albo nawet zasłonięte. To zdecydowanie powinno być pod kontrolą. A można to zrobić niemal z dnia na dzień. To nie jest coś, co trzeba budować latami. To szpeci nasze miasto.
Studiowała w ASP w Krakowie na Wydziale Grafiki. Uprawia grafikę artystyczną, rysunek, plakat, grafikę książkową. Brała udział w licznych wystawach w kraju, otrzymała wiele prestiżowych nagród. Prace artystki znajdują się w muzeach i zbiorach prywatnych w kraju i za granicą.
Reklama

Komentarze