Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Miejska zieleń jest zaniedbana. Radni krytykują prezydenta

Ostre cięgi od radnych zebrał prezydent za stan miejskich trawników. W wielu miejscach zarastają je wybujałe chaszcze, w wielu innych trawę skoszono byle jak. Prezydent przyznaje: Służby się nie popisały.
Rondo u zbiegu ul. Willowej, Gajowej i Sławinkowskiej już niebawem ma otrzymać tabliczkę z nową nazwą: rondo Ronalda Reagana. Ale jeśli nic tam się nie zmieni, to odsłaniający ją oficjele będą brodzić w trawie po kolana. To tylko jedno z zarastających trawą miejsc. Przykładów jest więcej. – Dojeżdżając ul. Konstantynów lub Pielęgniarek do al. Kraśnickiej kierowcy samochodów złorzeczą, bo wyrośnięta trawa zasłania widok na skrzyżowanie. Łatwo o wypadek – komentuje pan Krzysztof z Lublina. Sprawa otarła się o Radę Miasta. Na ostatnim posiedzeniu radni nie zostawili suchej nitki na miejskich służbach. Choćby za stan zieleńców przy ul. Romera i Nowym Świecie. – Co chwilę obok wykoszonych miejsc widać nieskoszoną trawę. I tak jest na długości kilometra – mówił Tomasz Pitucha, radny PiS. – Źle, że płacimy za niewłaściwie wykonane zadania, to jest wyrzucanie miejskich pieniędzy. Nie była to jedyna tego typu uwaga. – Jadąc al. Spółdzielczości Pracy zauważyłam, jak koszone są trawniki zarośnięte na ponad pół metra – opowiadała Małgorzata Suchanowska, radna z Rudnika. – Traktory z siermiężnymi kosiarkami rozrzucały trawę, która tłumiła zieleń, przez co wszystko jest suche i żółte – mówi radna i prosi prezydenta, by skoszona trawa była usuwana z zieleńców. – A jeżeli nie umiemy dbać o trawniki, to może zamiast nich urządzić zatoki parkingowe? – Apeluję do państwa: Kończ waść, wstydu oszczędź – odpowiedział Krzysztof Żuk, prezydent miasta. – Nie popisały się nasze służby i to nie może się powtórzyć. Stosowne dyspozycje zostały wydane i rozliczanie wykonawców już trwa – zapewnił. – Jesteśmy w przededniu przeanalizowania wszystkich umów na utrzymanie zieleni oraz relacji między tymi firmami a miastem – informuje Stanisław Kalinowski, zastępca prezydenta. I przyznaje: Poziom zaangażowania tych firm nie jest zadowalający. Magistrat przyznaje jednak, że miasta nie stać na utrzymanie zieleni przy lubelskich jezdniach w takim zakresie, jakiego oczekiwaliby kierowcy. Ratusz ma teraz poszukać rozwiązania, które sprawi, by nowe umowy gwarantowały należyte wykonanie usługi.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama