Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Rewitalizacja Ogrodu Saskiego. Ratusz chce się pozbyć ptaków

Już w czerwcu Ratusz ma zacząć poszukiwania firm, które nadadzą nowy blask Ogrodowi Saskiemu. Prace potrwają dwa lata. I tyle czasu będą mieć mieszkające w parku gawrony na to, by się stąd wyprowadzić.
Rewitalizacja Ogrodu Saskiego. Ratusz chce się pozbyć ptaków
Ratusz już raz, zimą 2009 roku, próbował wypłoszyć gawrony, niszcząc ich gniazda. – Skutek, delikatn
Koszty kompleksowej rewitalizacji parku szacowane są wstępnie na 17 milionów złotych, z czego 10 mln zł ma pochodzić z unijnej dotacji. Miejscy urzędnicy szukają jeszcze dodatkowych źródeł pieniędzy, m.in. w funduszach ochrony środowiska. W przetargu wybrane zostaną dwie firmy. Jedna ma się zająć zielenią, druga całą resztą robót. W pierwszej kolejności wykonawcy mają zabrać się za alejki. Część z nich będzie mieć nawierzchnię ze specjalnego kruszywa mineralnego typu HanseGrand. – Nie będziemy go jednak stosować na alejkach o dużym spadku i one będą mieć asfaltową nawierzchnię – zapowiada Tomasz Radzikowski z Urzędu Miasta. – Równocześnie chcemy zacząć część prac przy rewitalizacji zieleni – dodaje. Wymienione mają być też ławki i kosze na śmieci, a cały park zostanie otoczony ogrodzeniem takim, jak to, które stoi w pobliżu głównego wejścia do Ogrodu Saskiego. Zakończenie robót przewidywane jest na 2013 r. Do tego czasu Ratusz chce się też pozbyć mieszkających w parku gawronów. – Trzeba zmusić ptaki do opuszczenia tego miejsca – twierdzi Krzysztof Jakubowski, miejski radny z Czubów. Urzędnicy potwierdzają: Mamy takie plany. – Gawrony są w opozycji do innych gatunków ptaków bardziej przyjaznych parkowi, które nie nastręczają problemów spacerowiczom i nie niszczą drzew tak, jak czynią to gawrony w trakcie budowy gniazd – mówi Radzikowski. Nie chce zdradzić metody, jaką chce wypłoszyć ptaki. Raz próbował wygonić je, niszcząc ich gniazda. – Skutek, delikatnie mówiąc, był średni – dodaje. – Staramy się znaleźć jakieś rozwiązanie wspólnie z naukowcami. Rozważamy wiele pomysłów – oświadczył Grzegorz Siemiński, zastępca prezydenta miasta, na ostatniej sesji rady. Przy okazji magistrat szuka też sposobu na śródmiejskie gołębie. – Problem nie dotyczy tylko parków – stwierdza Siemiński. – Proszę zobaczyć, jak wygląda okolica fontanny na pl. Wolności – podkreśla.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama