Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Stadion przy Krochmalnej: Kolejne zamieszanie z budową

Ważą się losy inwestycji przy Krochmalnej. Jedna z firm walczących o zlecenie odwołała się od decyzji Ratusza o unieważnieniu przetargu. We wtorek rusza rozprawa. Jeśli miasto ją przegra, to paradoksalnie może się okazać, że… rozpoczęcie prac wcale się nie opóźni.
Przetarg został unieważniony bez rozstrzygnięcia już 10 maja. Powód? Grzegorz Wójcikowski, jeden z członków komisji oceniającej oferty, dwukrotnie złożył nieprawdziwe oświadczenie, że nie ma związków z żadną z dziewięciu firm zainteresowanych zleceniem. Dopiero 13 kwietnia, w trzecim oświadczeniu, przyznał, że w 2009 r. prowadził szkolenie dla firmy Interbud. – Po prostu o nim zapomniałem – tłumaczył Wójcikowski. I choć wyłączył się z prac komisji, to lubelski Ratusz uznał, że przetarg trzeba unieważnić, bo Wójcikowski miał wpływ na wymogi stawiane wykonawcom. Ratusz zapowiedział, że szybko ogłosi nowy przetarg. Ale na razie nie ma o tym mowy, bo od decyzji o unieważnieniu poprzedniego odwołał się jeden z oferentów – warszawski Budimex. Spółka twierdzi, że cała sprawa nie mogła mieć wpływu na prace komisji. Ratusz się z tym nie zgadza. – Nadal uważamy, że przetarg trzeba było unieważnić – stwierdza Elżbieta Daszyńska, dyrektor Biura Zamówień Publicznych. Spór rozstrzygnie Krajowa Izba Odwoławcza w Warszawie. Rozprawa zacznie się dziś. Nie wiadomo jeszcze, kiedy zapadnie wyrok. Możliwości są dwie. Jeśli KIO uzna argumenty Ratusza, to komisja będzie musiała bez udziału Wójcikowskiego ocenić złożone oferty i wybrać najlepszą. Z kolei przegrana Budimexu oznaczałaby, że trzeba ogłosić nowy przetarg. – Jesteśmy już do tego przygotowani – mówi Tadeusz Dziuba, dyrektor Wydziału Inwestycji i Remontów w Urzędzie Miasta. Od niekorzystnego dla siebie wyroku Budimex mógłby jeszcze odwołać się do sądu. – Ale nie wstrzymywałoby to ogłoszenia nowego zamówienia – zastrzega Daszyńska. Dla samej budowy paradoksalnie lepiej byłoby, gdyby Ratusz przegrał, bo nowy przetarg skutkowałby kilkumiesięcznym opóźnieniem rozpoczęcia prac projektowych. Sprawę oświadczeń Wójcikowskiego badała też zawiadomiona przez magistrat prokuratura. – Wydaliśmy decyzję o odmowie wszczęcia śledztwa – mówi Jadwiga Nowak, szefowa Prokuratury Rejonowej Lublin-Północ. – Nie ma okoliczności świadczących o tym, że członek komisji celowo składał niezgodne z prawdą oświadczenia, po prostu zapomniał o szkoleniu. Ponieważ nie mamy do czynienia z celowym działaniem, nie doszło też do przestępstwa.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama