W poprzednim tygodniu do dymisji podało się sześciu członków zarządu Orląt Radzyń Podlaski z prezesem Andrzejem Tarkowskim na czele. Na stanowiskach pozostali jedynie Krzysztof Grochowski, Wojciech Szram i Józef Wysocki.
Michał Beczek
22.06.2011 00:23
Ten ostatni przebywa jednak za granicą, a władzę sprawują obecnie dwaj pierwsi.
– To jednak tylko tymczasowe rozwiązanie. Zostaliśmy na stanowiskach, żeby ten klub mógł normalnie działać – mówi Grochowski.
– Na walnym, które zaplanowaliśmy na 3 lipca, podamy się do dymisji i wtedy wybierzemy nowy zarząd. Mam nadzieję, że członkowie klubu docenią moją oraz Wojciecha Szrama pracę i ponownie wybiorą nas do zarządu.
Według nieoficjalnych informacji, takie rozwiązanie jest jednak mało prawdopodobne. – Jeżeli będzie wybór pomiędzy Tarkowskim i sześcioma innymi członkami zarządu a Grochowskim i Szramem, zostaną wybrani ci pierwsi.
Pan Andrzej wykonał kawał dobrej roboty i wiele osób to docenia. Mimo rezygnacji jego akcje nadal stoją wysoko. Do walnego wiele może się jednak zmienić. Na razie jest cisza przed burzą – dowiedzieliśmy się w klubie.
W komunikacie opublikowanym na oficjalnej stronie Orląt, Grochowski ze Szramem napisali: „Byliśmy przeciwni pozbywaniu się z klubu doświadczonych szkoleniowców i pracowników, których zazwyczaj usuwano z powodu utraty zaufania prezesa.
Teraz też byliśmy i jesteśmy przeciwni usunięciu z klubu trenera drużyny seniorów – Rafała Wójcika.” – Temat zmiany szkoleniowca faktycznie był poruszany, ale dosyć dawno temu. Niewykluczone, że granie kartą szkoleniowca jest obliczone na podniesienie poparcia przed wyborami – twierdzi nasz informator.
Sam Wójcik nie chce się wypowiadać na temat ewentualnego konfliktu z Tarkowskim. – Jestem trenerem i koncentruję się na prowadzeniu zespołu. Mamy już gotowy plan przygotowań i kończymy dopinać szczegóły sparingów.
Zagramy z rywalami różnej klasy, żeby kompleksowo przygotować się do trzecioligowych rozgrywek – zapewnia szkoleniowiec.
Komentarze