Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Wisła Puławy w środę zagra z Polonią Przemyśl, będzie feta z okazji awansu

W środę o godz. 17 Wisła Puławy rozegra swój ostatni mecz w III lidze lubelsko-podkarpackiej. Podopieczni Mariusza Sawy zmierzą się z Polonią Przemyśl.
Ważniejsze od samego spotkania będą jednak wydarzenia po końcowym gwizdku. Wtedy kibice rozpoczną świętowanie awansu swojego klubu do II ligi, który Wisła wywalczyła w minioną sobotę. – Wielkiej fety nie planujemy. Chcemy tylko powtórzyć kibicom to, co miało już miejsce w Poniatowej. Na pewno przygotujemy szampany, jakieś okolicznościowe koszulki. Wiem też, że dostaniemy puchar ufundowany przez Radę Miasta. Później we wspólnym gronie spotkamy się już na klubowej imprezie – mówi prezes ekipy z Puław Grzegorz Nowosadzki. Działaczy "Dumy Powiśla” w najbliższych tygodniach czeka mnóstwo pracy. Najważniejsza będzie oczywiście decyzja Zakładów Azotowych Puław SA dotycząca wsparcia finansowego. Niewykluczone, że jeszcze w tym tygodniu wszystko się wyjaśni. Trener Sawa, a także duża grupa zawodników czekają na przedłużenie kontraktów. – Zrobimy wszystko, żeby w kolejnych rozgrywkach drużyna była dobra. Nie przewidujemy zmiany na ławce trenerskiej, bo Mariusz Sawa zasłużył na prowadzenie zespołu w II lidze. Musimy jednak dogadać się w kwestiach finansowych. To samo dotyczy piłkarzy, bo większość z nich miała podpisane umowy tylko na rok. Jakie planujemy ruchy kadrowe? Na razie niewiele mogę o tym powiedzieć. Po ostatnim meczu spotkamy się ze szkoleniowcem, który powie nam, kogo nadal będzie widział w swojej drużynie – dodaje prezes Nowosadzki. Zgodnie z zapowiedziami na początku drugoligowego sezonu Wisła nie będzie mogła grać na nowym stadionie przy ul. Hauke-Bossaka. W związku z tym działacze podpisali już umowę na wynajęcie obiektu w Poniatowej. – Możemy spokojnie poczekać kilka tygodni na nasz stadion. Wolimy zagrać dwa lub trzy mecze w Poniatowej, niż pośpieszyć się i później zmagać z takimi problemami jak w Poznaniu – kończy prezes Nowosadzki.

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama