Ogniwo Wierzbica to jedyny z beniaminków, który może nie przystąpić do gry w czwartej lidze. Wszystko wskazuje na to, że działacze klubu nie zdołają zgromadzić środków koniecznych do występów w wyższej klasie.
MICHAŁ BECZEK
28.06.2011 15:35
W Ruchu Ryki, Omedze Stary Zamość i rezerwach Podlasia Biała Podlaska powinni uporać się z tym problemem.
– Kiedy graliśmy w „okręgówce” nasz budżet zamykał się w 50, 60 tys. zł. Na czwartą ligę będziemy potrzebowali dwa razy więcej – mówi Robert Hanc, prezes Ogniwa.
– Naszym głównym sponsorem jest gmina. I z tego co wiem, nie będzie jej stać by zwiększyć dotację na klub. Trudno też oczekiwać, żeby brakującą kwotę pokryli sponsorzy. Być może kilku uda się znaleźć, ale raczej nie dadzą nam 60 tys. – martwi się prezes.
Ostateczna decyzja w sprawie przystąpienia lub nie klubu do czwartoligowych rozgrywek powinna być znana najpóźniej w środę.
Jeżeli Ogniwo zrezygnuje z awansu, na czele kolejki do zajęcia miejsca w czwartej lidze znajdzie się wicemistrz chełmskiej „okręgówki” Pławanice Kamień. – Gdybyśmy chcieli wywalczyć promocję, to wygralibyśmy ligę. Na grę w wyższej klasie po prostu nas nie stać – rozwiewa wątpliwości prezes klubu Grzegorz Weremko.
W takiej sytuacji z czwartej ligi spadnie o jeden zespół mniej. Ale Start Krasnystaw najprawdopodobniej utrzyma się już dzięki połączeniu Lublinianki z Wieniawą, a Orion Niedrzwica może natomiast uratować lubelski Motor.
Jeżeli „żółto-biało-niebiescy” pozostaną w drugiej lidze, z trzeciej nie spadnie GKS II Bogdanka. A to oznacza, że czwartej ligi może nie opuścić nawet Dwernicki Stoczek Łukowski.
– Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Grać w czwartej lidze tylko po to, żeby znowu „dostawać bęcki”, to bez sensu. Mówię kategorycznie nie – twierdzi Witold Bekulard, prezes Dwernickiego.
Jak z taką sytuacją poradzi sobie organizator rozgrywek? – Liga na pewno będzie liczyła szesnaście zespołów, nie zamierzamy jej zmniejszać. Jeżeli wszystkie wymienione warunki zostałyby spełnione, w co trudno jednak uwierzyć, szansę dostaliby pozostali wicemistrzowie klas okręgowych – Opolanin, Victoria Parczew, Ostoja Skierbieszów.
Jeśli chęć gry w czwartej lidze wyraziłby więcej niż jeden z tych zespołów, konieczne byłoby rozegranie barażu – tłumaczy Stanisław Sachajko z LZPN.
Na szczęście zamieszania nie zwiększą pozostali beniaminkowie. Ruch Ryki, Omega Stary Zamość i rezerwy Podlasia Biała Podlaska najprawdopodobniej przystąpią do czwartej ligi. – W tej chwili dopinamy kwestie finansowe.
Wiadomo, że będziemy potrzebowali więcej pieniędzy, ale powinniśmy poradzić sobie z ich zgromadzeniem. Na pewno musimy się też wzmocnić – stwierdził Krzysztof Wojewoda, prezes Ruchu Ryki.
Komentarze