To już pewne. Ogniwo Wierzbica nie przystąpi do rozgrywek czwartej ligi. – Bardzo cieszymy się, że wygraliśmy okręgówkę, ale musimy zrezygnować z awansu – mówi Robert Hanc, prezes Ogniwa Wierzbica.
Michał Beczek
29.06.2011 14:27
– Na grę w wyższej klasie potrzebowalibyśmy dwukrotnie większego budżetu. Nie uda nam się zgromadzić takich środków. Ale spróbujemy w następnym sezonie. Jeżeli w tym roku uda się nieco zwiększyć nakłady na klub, zabezpieczenie środków na czwartą ligę będzie łatwiejsze. Pod warunkiem, że znowu wywalczymy awans – dodaje Hanc.
Miejsce Ogniwa mógłby zająć wicemistrz chełmskiej okręgówki, ale Pławanice Kamień także nie są zainteresowane awansem. – Po prostu nas nie stać – ucina prezes klubu Grzegorz Weremko. W tej sytuacji z czwartej ligi spadnie o jeden zespół mniej.
Ale Start Krasnystaw najprawdopodobniej utrzyma się już dzięki połączeniu Lublinianki z Wieniawą, a Orion Niedrzwica uratował lubelski Motor.
"Żółto-biało-niebiescy” pozostali jednak w drugiej lidze, więc z trzeciej nie spadł GKS II Bogdanka. Oznacza to, że w czwartej lidze zwalnia się kolejne miejsce. Dwernicki Stoczek Łukowski nie jest zainteresowany pozostaniem w rozgrywkach, więc konieczne będzie dokooptowanie jeszcze jednej drużyny.
– W takiej sytuacji zwrócimy się do wicemistrzów grup bialskopodlasiej, lubelskiej i zamojskiej – Opolanina, Victorii Parczew i Ostoi Skierbieszów. Jeśli chęć gry w czwartej lidze wyrazi więcej niż jeden z tych zespołów, konieczne będzie rozegranie barażu – tłumaczy Stanisław Sachajko z LZPN.
– Trzeba podjąć rzuconą rękawicę. Awans oznaczałby sporo spraw organizacyjnych do załatwienia, ale jestem przekonany, że nasi działacze sobie z tym poradzą. To do nich należy ostateczna decyzja – twierdzi Michał Kuś, trener Opolanina. Prezesi Victorii i Ostoi byli bardzo zaskoczeni zaistniało sytuacją, ale obiecali, że do końca tygodnia podejmą ostateczne decyzje.
Wszelkie dywagacje stracą jednak sens, jeżeli z gry w trzeciej lidze zrezygnują rezerwy GKS Bogdanka. Górniczy klub gdzie może, tnie koszty, a druga drużyna w trzeciej lidze jest sporym obciążeniem finansowym. Dlatego, mimo utrzymania się na tym poziomie rozgrywek, zarząd klubu rozważa przystąpienie do czwartej ligi.
– Musimy zastanowić się, co jest najlepsze dla klubu i dla naszych młodych zawodników. W czwartek powinniśmy podjąć ostateczną decyzję – zapewnia Artur Kapelko, prezes klubu z Łęcznej. Jeżeli Bogdanka zdecyduje się na grę w czwartej lidze, w trzeciej utrzyma się Stal Mielec, a Opolanin, Ostoja i Victoria obejdą się smakiem.
Komentarze