Proces 28-letniej Urszuli B. i jej byłego męża zakończył się w piątek. Kobieta została skazana na 2 lata więzienia w zawieszeniu na pięć oraz 5 tys. zł grzywny. 32-letni Marek B. usłyszał wyrok roku i dziesięciu miesięcy więzienia w zwieszeniu na pięć lat. Do tego należy doliczyć 10 tys. zł grzywny.
Para rozwiodła się w 2007 roku, co nie przeszkodziło im, by rok później wspólnie wyłudzać kredyty. Kobieta od 2003 roku była bez pracy. Mieli na utrzymaniu dwójkę małych dzieci.
Z akt sprawy wynika, że na początku kwietnia 2008 roku Urszula B. wybrała się do oddziału banku PKO BP w Lublinie. Oświadczyła, że pracuje w firmie pośrednictwa finansowo-ubezpieczeniowego w Żółkiewce Średniej Wsi. Miała zarabiać nieco ponad 1500 zł miesięcznie. Na tej podstawie bank pożyczył jej 15 tys. zł.
Niespełna dwa tygodnie później Urszula B. odwiedziła sklep z elektroniką w Lubartowie. Za blisko 3 tys. zł kupiła laptopa. Skorzystała z rat, oferowanych przez Lukas Bank. Posłużyła się zaświadczeniem o zarobkach, wystawionych przez firmę z Żółkiewki. W rzeczywistości firma nigdy nie istniała a zaświadczenie było fałszywe. Barbarą S., która wystawiła fałszywe zaświadczenie zajął się prokurator.
Niespełna miesiąc po zakupie laptopa Urszula B. wzięła 3 tys. zł pożyczki w oddziale banku BPH w Lubartowie. Później ponownie wybrała się do sklepu RTV-AGD. Kupiła wieżę stereo i odkurzacz warte 900 zł, oczywiście na raty. Z akt sprawy wynika, że kobieta skorzystała również z oferty GE Money Bank. Korzystając z rat kupiła dwa telefony komórkowe za 2700 zł. Później wróciła do PKO BP w Lublinie i wzięła 6 tys. pożyczki gotówkowej.
Kobieta już wtedy miała spory dług. Jeszcze na początku kwietnia, wraz z Markiem B. wzięła bowiem kredyt hipoteczny w jednym z banków Chełmie. Ponad 250 tys. zł miała wydać na wykup i remont spółdzielczego mieszkania. Za każdym razem byli małżonkowie posługiwali się fałszywymi zaświadczeniami o zatrudnieniu.
Zdaniem lubartowskiej prokuratury, która prowadziła śledztwo, robili to w pełni świadomie. Zwykle spłacali pierwsze raty, by nie wzbudzać podejrzeń banków. Nie próbowali renegocjować żadnej z pożyczek.
Podczas śledztwa Urszula i Marek B. nie przyznali się do winy. Kobieta tłumaczyła śledczym, że pracowała, chciała spłacać długi, ale straciła płynność finansową. Jej były mąż (karany, m.in. za rozbój) nie składał żadnych wyjaśnień. Piątkowy wyrok jest nieprawomocny.
Żyli z wyłudzania kredytów. Małżeństwo spod Lubartowa oszukało banki na 300 tys. zł
Para z okolic Lubartowa została skazana za wyłudzanie kredytów. Urszula B. i Marek B. finansowali w ten sposób różne zakupy, od mieszkania po telefony komórkowe. Straty banków to blisko 300 tys. zł
- Jacek Szydłowski
- 18.01.2015 21:45

Data dodania:
18.01.2015 21:45
ZOBACZ TAKŻE
Reklama
ALARM 24
Reklama
CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?
Reklama
Reklama

Komentarze