Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Akcja \"Zerwijmy łańcuchy\" odbyła się w Lublinie

W niedzielę każdy mógł nałożyć na szyję metalowy łańcuch i przypiąć się do budy. Tak nasz region włączył się w ogólnopolską akcję \"Zerwijmy łańcuchy”.
– Nie trzeba kochać zwierząt, ale trzeba je szanować i zapewnić im godne życie – przekonywali organizatorzy, którzy na każdym kroku spotykają się z przejawami okrucieństwa wobec psów. – Może dzięki takim akcjom powoli zaczniemy zmieniać ludzką mentalność. Akcję \"Zerwijmy łańcuchy” organizuje od 4 lat miesięcznik \"Mój Pies”. To protest przeciwko złym warunkom w jakich trzymane są psy. – Maltretowanych psów u nas nie brakuje, dlatego postanowiłam, że w naszym regionie też musimy wreszcie zerwać łańcuchy – mówi Irena Szafrańska, inicjatorka akcji \"Zerwijmy łańcuchy”. Jak podkreślają organizatorzy, nie chodzi o to, by karać właścicieli za trzymanie psa w budzie. Ale o to, by zwierzęta żyły w humanitarnych warunkach, również na wsi: miały swobodny wybieg, zawsze pełną miskę z wodą. Pod koniec sierpnia Sejm uchwalił nowelizację ustawy o ochronie zwierząt. Ustawa przewiduje zwiększenie kar za znęcanie się nad zwierzętami do 2 lat ograniczenia lub pozbawienia wolności (dotąd rok), a za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem do 3 lat (dotąd 2 lata). Osoba, która będzie znęcała się nad zwierzęciem, będzie mogła stracić prawo do ich posiadania na okres od roku do 10 lat. Każdy, kto napotka w lesie lub poza terenem zabudowanym porzuconego psa lub kota musi powiadomić o tym schronisko dla zwierząt, straż gminną lub policję. Myśliwi nie będą więc mogli odstrzeliwać błąkających się zwierząt domowych. Ustawa zakazuje także trzymania zwierząt na uwięzi dłużej niż 12 godzin albo w sposób powodujący cierpienie, a także na uwięzi krótszej niż trzy metry. Złamanie tego zakazu będzie wykroczeniem. W ustawie zakazano także tzw. kopiowania, czyli przycinania psom ogonów i uszu dla celów estetycznych. (pap)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama