Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Benzyna jest tańsza. Mieszkańcy „Ceny powinny być niższe na stałe”

Lubelski przedsiębiorca: „Dzisiaj jest taniej, a jutro będzie drożej”. Młodzi turyści: „Kilka czy kilkanaście groszy mniej na litrze nie zmieni naszego życia” . Emeryt: „Te ceny to już zwariowały”. Rząd wprowadził pakiet Ceny Paliwa Niżej. Polacy przez najbliższe dwa tygodnie będą tankować taniej.
Benzyna jest tańsza. Mieszkańcy „Ceny powinny być niższe na stałe”

Autor: JM

W poniedziałek 17 sierpnia ponownie obowiązywać zaczęły wybrane rozwiązania pakietu Ceny Paliwa Niżej. Kierowcy na stacjach benzynowych tankują po cenach maksymalnych:

  • za benzynę 95: 6,41 zł za litr,
  • za benzynę 98: 7,20 zł za litr,
  • za olej napędowy: 7,37 zł za litr.

Z obwieszczenia ministra energii Miłosza Motyki wynika, że we wtorek 18 sierpnia maksymalne ceny pozostaną na tym samym poziomie. Nie są one bowiem ustalane dowolnie. Ich wysokość wynika z wzoru, który uwzględnia średnią cenę hurtową paliwa w Polsce, akcyzę, opłatę paliwową, podatek VAT i marżę sprzedażową wyznaczoną na poziomie 30 groszy za litr. Stacja, która sprzedawałaby paliwo drożej niż przewidziany limit, zostałaby ukarana grzywną sięgającą miliona złotych. 

Stawka podatku VAT na benzynę i olej napędowy została zmniejszona z 23 do 8 procent. Rozwiązanie obowiązuje do 31 sierpnia.

Pół miliarda złotych za tańsze paliwo

Pakiet Ceny Paliwa Niżej po raz pierwszy wprowadzono pod koniec marca 2026 w reakcji na gwałtowany wzrost cen ropy wywołany przez konflikt zbrojny Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem. Rozwiązanie to, oprócz niższego podatku VAT na benzynę i olej napędowy oraz cen maksymalnych, obejmowało również czasową obniżkę akcyzy. 

Pierwsza odsłona rządowego programu CPN stopniowo wygaszona została w czerwcu. Z danych przekazanych przez Ministerstwo Finansów wynika, że dotychczasowy koszt pakietu CPN wyniósł około 4,7 miliarda złotych. Samo ponowne obniżenie podatku VAT na ostatnie dwa tygodnie sierpnia ma kosztować budżet państwa około 495 milionów złotych.

- Od dziś do końca wakacji obniżony VAT na paliwa i ceny regulowane. Byłyby jeszcze niższe i do końca roku, gdyby nie prezydent Karol Nawrocki. Stanął po stronie koncernów paliwowych, które osiągają rekordowe zyski, nie po stronie ludzi. Dzięki naszej decyzji paliwa są tańsze o ponad 10 procent, ale kosztować będzie to ponad pół miliarda złotych - napisał premier Donald Tusk w mediach społecznościowych. 

Kto dokonywał cudów?

Tusk zarzuca prezydentowi Nawrockiemu zablokowanie programu obniżek cen paliw poprzez skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków firm naftowych. 69-letni szef rządu twierdzi, że decyzja ta chroni interesy koncernów paliwowych kosztem obywateli, wymuszając skrócenie wsparcia finansowego dla kierowców do końca sierpnia. W odpowiedzi prezydent Nawrocki argumentuje, że nowe przepisy naruszały zasadę niedziałania prawa wstecz, a dodatkowa danina mogłaby przynieść skutek odwrotny od zamierzonego i wywołać dalszy wzrost cen na stacjach.

Przemysław Czarnek, polityk z Lublina i kandydat PiS na premiera w wyborach parlamentarnych zaplanowanych na 2027 rok, zaapelował zaś do rządu o wydłużenie obniżki VAT na paliwa i przywrócenie obniżki akcyzy. - Cały lipiec i przez połowę sierpnia Polacy, w tym turyści i rolnicy, którzy wyjeżdżali w szczycie żniw w pole, byli zmuszeni do kupowania paliwa bez CPN-u, czyli bez obniżki cen VAT-u z 23 do 8 procent, i bez obniżki cen akcyzy do stawek minimalnych. Dokładnie przez 47 dni wszyscy płaciliśmy paliwo najdroższe w historii Polski - krytykował Czarnek.

Premier Tusk przekonuje, że minister finansów Andrzej Domański „dokonywał cudów”, żeby „móc obniżyć VAT przy tak napiętej sytuacji finansowej” kraju. 

Dzisiaj taniej, jutro drożej

Po przywróceniu pakietu Ceny Paliwa Niżej rozmawialiśmy z kierowcami, którzy tankowali na lubelskich stacjach sieci Orlen, Shell i Circle K.

- Dzisiaj jest taniej, a jutro będzie drożej - krzywił się pan Marek, przedsiębiorca z Lublina.

- Kilka czy kilkanaście groszy mniej na litrze nie zmieni naszego życia. Szkoda, że rząd nie potrafi zrobić czegoś, co obniżyłoby ceny na dłużej, a nie tylko przed końcem wakacji - stwierdzili Tomek, Antek i Ania, którzy przyjechali z Krakowa i zatrzymali się tu na pit-stop w drodze Jezioro Białe.

- Od razu zwróciłam uwagę, że jest taniej. Byle tak się utrzymało! - uśmiechała się pani Katarzyna, młoda mama z Turki w gminie Wólka.

- Dobrze, że paliwo potaniało. Bo te ceny to już zwariowały. Z drugiej strony dwa tygodnie obniżek niczego nie zmienią. Człowiek się tylko przyzwyczai, a potem bęc, powrót do paragonów grozy, czy jak to się tam mówi? Ceny powinny być niższe na stałe - spuentował pan Jerzy, emeryt z Bronowic.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama