Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

LSM. Kontrowersyjny przetarg na atrakcyjne mieszkanie

Lubelska Spółdzielnia Mieszkaniowa sprzedaje atrakcyjne mieszkanie. Do przetargu zgłosił się jeden oferent, choć chętnych było więcej. – Po co sobie psuć nerwy, skoro nie chcieli nas wpuścić na otwarcie ofert. Mają coś do ukrycia? – pyta nasz Czytelnik. Chciał kupić lokal, ale się wycofał.
Przetarg dotyczy dwupokojowego mieszkania o powierzchni 37,9 mkw., na III piętrze bloku przy ul. Rzeckiego 3 w Lublinie. Cena wywoławcza – 173 tys. zł. Zgłoszenia – do piątku. Otwarcie ofert zaplanowano na dziś. – Byłem zainteresowany. Atrakcyjna lokalizacja, dobry metraż i w miarę przystępna cena – mówi nasz Czytelnik z Lublina. – Ale się wycofałem. – Usłyszałem w spółdzielni, że oferenci nie mogą być na otwarciu ofert – tłumaczy. – Rozstrzyganie przetargu za zamkniętymi drzwiami budzi ogromne podejrzenia. Od razu przypomina mi się, jak mieszkanie sprzedawane przez LSM kupił kiedyś wiceprezes tej spółdzielni Andrzej Mazurek. – Ludzie szukają dziury w całym – odpowiada Wojciech Lewandowski, wiceprezes LSM. Przyznaje, że na dzisiejsze otwarcie ofert zainteresowani nie zostaliby wpuszczeni. – Tak mówi regulamin – tłumaczy. – Komisja przetargowa, w skład której wchodzą przedstawiciele zarządu i rady nadzorczej, otwiera oferty, a potem informuje o wyniku przetargu. Dlaczego bez udziału oferentów? – Nie ma takiej potrzeby – mówi Lewandowski. – Ktoś boi się, że go oszukamy? Ten, kto złoży najlepszą ofertę, wygra. Co na to prawo? – Sprzedaż nieruchomości nie podlega Ustawie o zamówieniach publicznych (która nakazuje jawność rozstrzygania przetargów – red.) – ucina Anita Wichniak-Olczak, rzecznik Urzędu Zamówień Publicznych. W tym wypadku decydująca jest Ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych. A ta mówi, że spółdzielnie same mają prawo określać warunki organizowanych przez siebie przetargów. – My organizujemy tylko ustne licytacje z udziałem zainteresowanych. Po to, by wszystko było jasne i przejrzyste – usłyszeliśmy w lubelskiej SM \"Centrum”. – U nas także są ustne licytacje, na które zapraszamy wszystkich chętnych – dodaje Piotr Gałka, prezes SM Nałkowskich. – Według mnie, otwieranie ofert bez obecności oferentów jest trochę nie w porządku. Również lubelski Zarząd Nieruchomości Komunalnych dopuszcza udział oferentów. – W przypadku sprzedaży czy wynajmu nieruchomości forma licytacji wydaje się najbardziej prawidłowa – podkreśla Artur Cichoń, rzecznik ZNK. – Sprzedający czy wynajmujący może uzyskać jak najwyższą cenę. A dla oferentów wszystko jest jasne i przejrzyste. W styczniu 2009 r. napisaliśmy, że mieszkanie sprzedawane przez LSM przy ul. Wileńskiej kupił wiceprezes tej spółdzielni Andrzej Mazurek. Zgłosił się jako jedyny. Nasi Czytelnicy oburzali się, że spółdzielnia nie rozpowszechniła informacji o przetargu wystarczająco dobrze. – Wszystko odbyło się zgodnie z prawem – bronił się na naszych łamach Mazurek. – Był oficjalny przetarg, były o nim informacje w prasie, każdy mógł się zgłosić. To nie moja wina, że nie startował nikt poza mną.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama