Dziś po południu okaże się czy żużlowcy Lubelskiego Węgla KMŻ będą jeździć w przyszłym sezonie w I lidze. Decydujący o awansie mecz rozpocznie się o godz. 15 w Równem. \"Koziołki” wyjechały na Ukrainę już wczoraj.
MAREK WIECZERZAK
28.09.2011 17:37
Kibice z Lublina nie mogą narzekać w tym sezonie na brak emocji. Miało być nieco inaczej, bo KMŻ od początku sezonu był uznawany za głównego faworyta do awansu.
Wsparcie możnego sponsora, jakim jest kopalnia Bogdanka, wzmocnienie składu i przychylność ze strony władz miasta sprawiły, że drużyna miała wywalczyć awans w cuglach.
Tak się jednak nie stało. Już pierwszy mecz sezonu, właśnie z Kaskadem Równe wygrany zaledwie 47:43 pokazał, że na I ligę trzeba będzie solidnie popracować. Po drodze lublinianie nie ustrzegli się wpadek, co przyniosło zwolnienie trenera Rafała Wilka i zatrudnienie w jego miejsce Grzegorza Dzikowskiego.
Zmiana szkoleniowca okazała się dobrym posunięciem, bo znów odżyły nadzieje na szczęśliwe zakończenie sezonu. Lubelska ekipa wyjechała na Ukrainę wczoraj po południu.
– Nie zabieramy ze sobą szampanów, żeby nie zapeszyć, ale nasi przyjaciele je biorą, więc w razie czego będzie czym świętować – mówi Dariusz Sprawka, prezes Lubelskiego Węgla KMŻ.
Dzień wcześniej na torze przy Al. Zygmuntowskich zawodnicy mieli okazję przetestować swój sprzęt. Skład jest identyczny jak w meczach z Lubawą Litex i Wandą. W przypadku wygranej KMŻ wyprzedzi w tabeli ostrowian i zapewni sobie awans z drugiego miejsca.
Gospodarze walczą już jedynie o zajęcie piątej lokaty w tabeli. W ich szeregach pojedzie dobrze znany w Lublinie Tomasz Rempała.
Co ciekawe, jutrzejsza potyczka może też... nie mieć żadnego znaczenia. Nawet, jeśli "Koziołki” przegrają to awans mogą mieć w kieszeni. Powód? Główna Komisja Sportu Żużlowego zawiesiła Lechmę Poznań za nieopłacenie 50 tys. zł kary za oddanie walkowerem jednego z meczów.
– Informację o tym przekazał mi Piotr Szymański, przewodniczący GKSŻ. Ale dopóki nie będzie potwierdzenia pisemnego, nie zamierzamy się cieszyć. Nawet jeśli okaże się to prawdą, nic to nie zmienia. Po prostu jedziemy na Ukrainę wygrać – wyjaśnia Sprawka.
Transmisję z meczu można za darmo obejrzeć w hali MOSiR przy al. Zygmuntowskich.
Komentarze