Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Mieszkaniec Chełma urządził sobie na posesji śmietnisko

Z jednej strony płotu starannie ułożona kostka, z drugiej składowisko wszelkiego rodzaju odpadów: od zabytkowego \"władymirca”, przez stare lodówki, po wersalki.
Mieszkaniec Chełma urządził sobie na posesji śmietnisko
Dla klientów Bożeny Kulbakia to, co widzą na posesji jej sąsiada zakrawa wręcz na egzotykę (Jacek Ba
Wszystko to szczelnie wypełnia posesję przy głównej w Chełmie ul. Lubelskiej. Zdaniem sąsiadów to istna wylęgarnia szczurów. Bożena Kulbaka ma przy Lubelskiej warsztat i sklep motoryzacyjny. Robi wszystko, by całość była schludna i wzorowo utrzymana. Narzeka na sąsiada, bo jak twierdzi, od niego przywędrowały do niej ostatnio szczury. Zagnieździły się pod świeżo wyremontowanym budynkiem. Nie sposób je wytępić. – Gdzie tylko się da rozkładamy trutki – opowiada mieszkanka Chełma. – Ale to walka z wiatrakami. Skoro szczury są u sąsiada, to będą buszowały i na mojej posesji. Kulbaka podkreśla, że sąsiad, jak i jego żona nie są ludźmi konfliktowymi. Jedno, czego nie może mężczyźnie wybaczyć, to bałaganu na podwórku oraz to, że sąsiedzi palą w piecu czymś co sprawia, że wydobywający się z komina dym dusi. – Klienci są zaskoczeni tym, co widzą za moim płotem – dodaje Kulbaka. – Dziwią się, że taki bałagan tolerowany jest przy najważniejszej miejskiej arterii. – Do tej pory nikt nie sygnalizował nam, że przy ul. Lubelskiej 214 coś takiego się dzieje – mówi Andrzej Bałka ze Straży Miejskiej. – Zajęliśmy się już tą sprawą. Niestety, nie zastaliśmy gospodarzy wskazanej posesji. Na pewno się z nimi skontaktujemy. Bałka przyznaje, że to co tam zastali jego koledzy, ze wszech miar uzasadnia podjęcie interwencji. Przypuszcza, że to kolejny w mieście przykład tak zwanego zbieractwa. Zdarzało się już, że strażnicy mieli do czynienia z mieszkaniami, ku utrapieniu sąsiadów po sufit wypełnionymi np. puszkami, butelkami i wszelkiego rodzaju rupieciami. Właściciel zagraconej posesji nie widzi problemu. Podkreśla, że razem z żoną nie są w stanie utrzymać się z jednej, skromnej emerytury. Dlatego gromadzi wszystko to, z czego da się uzyskać złom albo wykorzystać na opał. – Ludzie dają, to biorę – mówi pragnący zachować anonimowość 70-latek. – Nikomu nie robię krzywdy. Szczurów u siebie nie widzę. A to co mam na podwórku, to przez zimę się spali i od wiosny znowu trzeba będzie zbierać. Bo na węgiel mnie nie stać.

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama