Reklama
NIK prześwietla miejski stadion: Czy budowa na Krochmalnej ma sens?
Najwyższa Izba Kontroli wzięła pod lupę budowę stadionu przy ul. Krochmalnej. Kontrolerzy sprawdzają nie tylko to, czy miasto dopełniło wszelkich procedur, ale również to, czy inwestycja w tym miejscu w ogóle ma sens.
- 14.10.2011 20:49

– Kontrola została podjęta m.in. w związku z licznymi doniesieniami prasowymi – informuje Barbara Koszałka z lubelskiej delegatury NIK. Wymienia m.in. publikacje o unieważnieniu pierwszego przetargu na stadion i to, że obiekt będzie przynosić straty, o czym jako pierwsi pisaliśmy w marcu.
Przypomnijmy: prognozy mówią, że roczne koszty utrzymania obiektu wyniosą 24 mln zł, a Ratusz zdoła zarobić na obiekcie (na biletach, wynajmie i reklamie) tylko 19 mln zł. Brakujące 5 mln zł musiałoby pochodzić z miejskiej kasy. Gdy wyliczenia te ujrzały światło dzienne, część radnych nabrała wątpliwości, czy miasto faktycznie zarobi 19 mln i czy strata nie będzie większa.
To tylko jeden z badanych wątków. – Z uwagi na toczące się postępowanie, Delegatura NIK w Lublinie nie może udzielić informacji na temat zakresu kontroli – zastrzega Koszałka. My ustaliliśmy, że inspektorzy sprawdzają nawet zasadność budowy stadionu w tym miejscu.
Do 2009 r. Ratusz nie planował budowy przy Krochmalnej, a jedynie modernizację stadionu przy Al. Zygmuntowskich. Miał już nawet projekt. Ale gdy zamknięto Cukrownię Lublin, poprzedni prezydent zdecydował, że zamiast przebudowywać stary stadion postawi nowy, na gruntach po cukrowni.
– Tak będzie taniej – mówił w lutym 2009 r. Włodzimierz Wysocki, zastępca prezydenta miasta. Magistrat wyliczał, że oszczędzi kilkadziesiąt milionów zł na rozbiórce i odbudowie obiektów Startu, które kolidowałyby z przebudową starego stadionu. Mówił też, że niezbędny stanie się wyceniany na 10 mln zł remont stadionu przy Kresowej, gdzie na czas prac przy Zygmuntowskich miały być przeniesione mecze. Jako kolejną zaletę Ratusz wskazywał, że przy Krochmalnej da się organizować piłkarskie rozgrywki wyższej rangi, co na stadionie piłkarsko–żużlowym miało być niemożliwe.
Za odkupienie od Krajowej Spółki Cukrowej prawa do wieczystego użytkowania 18 ha gruntu po cukrowni miasto wynegocjowało 9,5 mln zł. Połowę już zapłaciło, resztę ma zapłacić do końca roku.
Przetarg na projekt i budowę stadionu wygrała warszawska firma Budimex. Ma za to otrzymać 136 milionów zł. Obiekt na 15,5 tys. widzów ma być gotowy w 2013 r. Miasto zapewnia, że mimo kontroli nie ma mowy o czasowym wstrzymaniu inwestycji.
– Budowa jest dofinansowywana przez Unię. Gdybyśmy wstrzymali prace, narazilibyśmy się na poważne konsekwencje – mówi Katarzyna Mieczkowska-Czerniak, rzecznik prezydenta. Decyzji o przeniesieniu stadionu komentować nie chce.
Reklama

Komentarze