Reklama
\"Szatańskie” tygodniki nie dla uczniów biskupiaka w Lublinie
W lubelskim katolickim XXI LO niektóre wydania opiniotwórczych tygodników znalazły się na indeksie. Wszystko przez kontrowersyjne okładki. – Instrumentalnie wykorzystywały symbolikę religijną – tłumaczy dyrekcja.
- 17.10.2011 21:18
O szlabanie na pisma opowiedział nam ojciec jednego z uczniów XXI LO w Lublinie zwanego \"biskupiakiem”. – Zdziwiłem się. Przecież to nie są pisma pornograficzne – opowiada nam mężczyzna. O szczegółach mówi jego syn (prosi o anonimowość).
– Jeden z kolegów złożył u dyrektora petycję, żeby nie kupować do szkolnej biblioteki niektórych tygodników. Chciał, byśmy podpisali się pod petycją, bo jak twierdził, pisma te zawierają treści antykatolickie, a na okładkach wykorzystywany jest krzyż – opowiada chłopak. Według niego, pod petycją podpisało się zaledwie 5 osób.
Chodzi o \"Newsweek” i \"Przekrój”. Kilka tygodni temu na okładce tego pierwszego czytelnicy zobaczyli Janusza Palikota upozowanego na ukrzyżowanego Chrystusa z tytułem \"Palikot mesjasz lewicy?”. Okładkę jednego z wrześniowych \"Przekrojów” zdobił natomiast rysunek dwóch mężczyzn stylizowanych na Maryję i Józefa, a zamiast Chrystusa był narysowany kot (ilustracja do tekstu \"Kościół uchyla drzwi gejom”).
Ks. Grzegorz Strug, wicedyrektor szkoły stwierdza, że uczniów, którzy poparli petycję było 9–10. – Nie możemy pozwolić, by w naszej szkole były pisma, które instrumentalnie wykorzystują do prowokacji symbolikę religijną. Chwała uczniom za to, że okazali wyczucie. My czujemy się w obowiązku stanąć po ich stronie i realizować naszą misję zapisaną w statucie.
Dyrekcja zapewnia, że nie ma ostatecznej decyzji, by zrezygnować z tygodników. Sugeruje, że będą kupowane do biblioteki, jeśli nie będą zawierały antykatolickich materiałów. Cenzura prewencyjna? – Nie trzeba cenzury prewencyjnej. Wystarczy rozsądek i sumienie – tłumaczy Strug.
Organem prowadzącym \"biskupiaka” jest Archidiecezja Lubelska. – Inicjatywa wyszła od uczniów. Chodzi o tytuły, których okładki w swojej prowokacyjności zbliżyły się niebezpiecznie do stylistyki \"Nie” i \"Faktów i Mitów”. Bez wątpienia rażą wrażliwość katolików. Jak te pisma poprawią poziom, będą mogły wrócić do biblioteki – komentuje ks. Mieczysław Puzewicz, rzecznik lubelskiej kurii.
Co na to redakcje pism? – To forma wyrazu artystycznego. Tam nie ma krzyża, my nie \"ukrzyżowaliśmy” Palikota. Okładka dobrze oddaje pozę, jaką przyjmował ten polityk podczas kampanii wyborczej – tłumaczy Paweł Szaniawski z \"Newsweeka”. Zauważa, że po protestach części czytelników okładkę oceniła Rada Etyki Mediów i nie podzieliła krytycznych ocen.
– Decyzja dyrekcji jest dziwna. Jeśli chcemy krytykować, to dobrze wiedzieć, co krytykujemy – ocenia uczeń, z którym rozmawialiśmy. I dodaje, że we wspomnianych tygodnikach są wartościowe teksty, np. naukowe.
Reklama
Komentarze