Ukrainiec siedział niesłusznie 10 miesięcy. Dostanie ponad 60 tysięcy zł
Prawie 26 tys. zł odszkodowania i 36 tys. zł zadośćuczynienia będzie musiał zapłacić Skarb Państwa Ukraińcowi, który niesłusznie spędził w areszcie prawie 10 miesięcy. Tak zdecydował dziś Sąd Okręgowy w Lublinie.
- 28.10.2011 13:27
Chodzi o sprawę sprzed 15 lat. W grudniu 1996 r. Anatolij Kholiavka kierował tirem na trasie Chełm-Dorohusk. Jechał w kolumnie trzech ciężarówek. W miejscowości Ludwinów zderzył się z osobowym audi, które jechało z naprzeciwka. Zginął 19-letni kierowca audi. Na miejscu byli policjanci, którzy sporządzili raport z wypadku. Sprawa została zamknięta.
Powróciła po… 10 latach. Wtedy postępowanie wznowiła chełmska prokuratura. W styczniu 2007 r. Kholiavka został wezwany do Chełma. Miał zeznawać jako świadek. Ale usłyszał zarzut – nieumyślnego spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym.
Sąd Rejonowy w Chełmie zastosował wobec Ukraińca tymczasowy areszt. Zaważyła opinia biegłego z Polskiego Związku Motorowego i zeznania siostry 19-latka, która w czasie wypadku siedziała w audi obok niego.
Kobieta zeznała, że Ukrainiec jechał trzeci w kolumnie ciężarówek i zaczął wyprzedzać pozostałe dwa samochody. Wtedy uderzył w jadące prawidłowo audi.
– Tymczasem ze zdjęć zrobionych na miejscu tuż po wypadku jasno wynika, że samochody zderzyły się bokami – mówi mec. Krzysztof Kamiński, adwokat Kholiavki. – Poza tym mój klient jechał w kolumnie jako pierwszy i nikogo nie wyprzedzał. To pędzące audi wpadło na zakręcie w poślizg i uderzyło w ciężarówkę.
Mimo interwencji Kholiavki (który pisał w tej sprawie m.in. do prokuratury), a potem także Kamińskiego, sąd podtrzymywał decyzję o areszcie. Aż do jesieni 2007 r. Wtedy ten sam sąd wydał wyrok uniewinniający Ukraińca i w październiku wypuścił go z aresztu.
Zaważyła opinia zamówiona u jeszcze jednego biegłego – prof. Marka Opielaka z Politechniki Lubelskiej. – Zmasakrował opinię PZMot – podkreśla Kamiński. – Z opinii prof. Opielaka wynika jasno, że winna spowodowania wypadku była ofiara (19-letni kierowca audi – red.). Kholiavka wystąpił do sądu o odszkodowanie za to, że nie słusznie spędził w areszcie prawie 10 miesięcy. Domagał się 518 tys. zł.
Wyrok zapadł wczoraj w lubelskim Sądzie Okręgowym – Skarb Państwa ma zapłacić Ukraińcowi 25 tys. 798 zł i 89 groszy odszkodowania i 36 tys. zł zadośćuczynienia.
– Niewątpliwym w sprawie jest, że wnioskodawca był tymczasowo aresztowany, a następnie zapadł prawomocny wyrok uniewinniający – podkreśliła w uzasadnieniu wyroku sędzia Ewa Morelowska. Sąd nie zgodził się jednak na kwotę żądaną przez Kholiavkę tłumacząc to m.in. tym, że zebrane w sprawie dokumenty nie potwierdzały, ile zarabiał przed aresztowaniem i – tym samym – ile stracił z powodu niesłusznego aresztu.
– To skandal – nie krył tuż po ogłoszeniu wyroku mec. Kamiński. – Okazało się, że cena Polaka jest inna niż cena Ukraińca. Skoro komendant Szczeklik dostał 400 tys. zł za 5 miesięcy niesłusznego aresztu, to mój klient powinien dostać dwa razy tyle. Kwoty zadośćuczynienia nie powinny mieć narodowości.
Dzisiejszy wyrok jest nieprawomocny. Adwokat Kholiavki już zapowiedział, że będzie składał apelację.
Reklama
Komentarze