Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Dyrektor Marian Stani odchodzi z Urzędu Miasta Lublin

Marian Stani, wieloletni dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miasta żegna się ze stanowiskiem. Jeszcze w listopadzie przestanie być pracownikiem lubelskiego magistratu.
– Rozstajemy się za porozumieniem stron – informuje Katarzyna Mieczkowska-Czerniak, rzecznik prezydenta. Stani przenosi się do Urzędu Gminy w podradomskiej miejscowości Jedlnia-Letnisko. – Tłumaczy to względami rodzinnymi, pochodzi z tych okolic – dodaje Mieczkowska-Czerniak. – Po prostu wracam do rodziny, osiem lat w Lublinie, to za dużo. Ostatnio nabawiłem się poważnego urazu kręgosłupa, to dało mi do myślenia, że lepiej być bliżej rodziny – mówi Marian Stani. – Czym będę zajmować się w nowej pracy? Będę odpowiadać za całość infrastruktury i za jej rozwój: drogownictwo, wodociągi, kanalizację. Chcę zająć się tamtejszym zalewem. W tej gminie nie ma stanowiska wicewójta, będę naczelnikiem. W magistracie Stani pojawił się za prezydentury Andrzeja Pruszkowskiego, dokładnie w lutym 2003 r. Wtedy objął stanowisko zastępcy dyrektora Miejskiego Inspektoratu Ochrony Środowiska przekształconego później w Wydział Ochrony Środowiska. Ale faktycznie od samego początku objął władzę w tej jednostce. Jej dyrektor musiał zająć się walką z ciężką chorobą. Później Stani oficjalnie został szefem wydziału. Przez osiem lat dorobił się opinii najbardziej kontrowersyjnego dyrektora w magistracie. Krytykowane były m.in. jego decyzje dotyczące opłat, które naliczył Herbapolowi za wycinkę drzew w związku z planowaną przez firmę inwestycją. Oraz to, że bez przetargu powierzył administrowanie składowiskiem ziemi spółce Kom-Eko, której wcześniej, przed pracą w magistracie, doradzał jak pozyskiwać zewnętrzne fundusze. On sam broni swych decyzji, a jako sukcesy wymienia m.in. organizację systemu zbiórki odpadów, walkę ze szkodnikiem niszczącym kasztanowce i oczyszczenie wody w Zalewie Zemborzyckim, który od trzech lat jest dopuszczany do kąpieli. Mimo wielu zastrzeżeń Stani uchodził za człowieka \"nie do ruszenia”. Dopiero ostatnio jego kontakty z przełożonymi zaczęły się gorzej układać. Na jednym ze spotkań z samorządami innych miast nadzorujący pracę Staniego zastępca prezydenta publicznie skrytykował lubelską gospodarkę odpadami. – Nie chciałbym się ustosunkowywać do pewnych wypowiedzi, bo jest mi niezręcznie. Minister środowiska chwalił nas w prasie. Dla mnie obiektywna jest ocena ministra – mówi dyrektor. Obowiązki szefa Wydziału Ochrony Środowiska zostaną powierzone obecnemu zastępcy, Wiesławowi Piątkowskiemu.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama