Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Radny chciał prohibicji, ale ograniczeń nie będzie

Mimo szumnych zapowiedzi wciąż nie ma projektu uchwały ograniczającej sprzedaż alkoholu w niektórych punktach miasta. Jego przygotowanie obiecywał publicznie miejski radny PiS, Marcin Nowak.
Radny chciał prohibicji, ale ograniczeń nie będzie
(Archiwum)
Chciał, by Rada Miasta wprowadziła zakaz handlu alkoholem w godz. 22–6 przy dwóch ulicach miasteczka akademickiego: Godebskiego i Langiewicza i nazywał je wręcz \"pijackim deptakiem”. Przekonywał też, że dochodzi tu do pobić, napadów i niszczenia mienia. Mimo, że policyjne statystyki wcale nie potwierdzały, by był to rejon bardziej zagrożony od innych. Radny nie dawał za wygraną: \"Czas najwyższy, wyjść naprzeciw oczekiwaniom społecznym i ukrócić ten proceder. Na wrześniowej sesji Rady Miasta Lublin zaproponuję projekt uchwały wyłączający kilka lubelskich ulic znajdujących się na Wieniawie z możliwości sprzedaży alkoholu przez cała dobę” – pisał Marcin Nowak na swojej stronie internetowej. Wrzesień już minął, październik też, a o sprawie wciąż jest cicho. – Taki projekt jeszcze do nas nie wpłynął – potwierdza Jacek Zarębski, dyrektor Biura Rady Miasta. – Ja samodzielnie takiego projektu przygotowywać nie będę – mówi teraz radny Nowak. – Samodzielnie nie będę podejmował takiej inicjatywy, jeśli będzie szersze zainteresowanie, wtedy projekt przygotuję. Na razie nikt nie jest tym zainteresowany – wyjaśnia. Pytany, po co organizował ankietę prosząc mieszkańców o wskazywanie niebezpiecznych miejsc odpowiada: – Ludzi trzeba wysłuchać, a ich uwagi zostały przeze mnie wysłuchane. Wszystko wskazuje na to, że ograniczeń na miasteczku nie będzie. Projekt może przygotować np. prezydent, ale nie zamierza tego robić. – Nie będziemy przygotowywać takiego projektu, bo nie ma instrumentów prawnych do ograniczania godzin sprzedaży alkoholu – mówi Katarzyna Mieczkowska-Czerniak, rzecznik prezydenta. Na takim zakazie sparzył się już Wrocław, przepis uchylił wojewoda uznając go za niezgodny z prawem. Ograniczeń nie będzie, za to ma być nieco bezpieczniej. 16 uczelnianych kamer strzegących miasteczka akademickiego ma być włączone do miejskiej sieci. – To oznacza, że obraz z nich będzie obserwowała policja. Stanie się to prawdopodobnie jeszcze w listopadzie – informuje Beata Krzyżanowska z Kancelarii Prezydenta. W tym roku miasto może powiesić na miasteczku jeszcze jedną lub dwie dodatkowe kamery monitoringu.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama