Sobota pod znakiem hip-hopu i młodych talentów muzycznych
Pierwszy dzień świętowania (15 sierpnia) wystartował o 17: 00 od lokalnych akcentów - na scenie zaprezentowali się uzdolnieni artyści z Centrum Kultury i Promocji w Kraśniku. Następnie o 18:30 publiczność rozgrzali Kinga Wołoszyn i CuBe. Prawdziwe szaleństwo pod sceną zaczęło się jednak, gdy słońce zaczęło chylić się ku zachodowi. O 20:00 przed kraśnicką publicznością wystąpił Eryk Moczko, porywając do zabawy młodszą część widowni. Półtorej godziny później scenę przejęła Paktofonika Orkiestra (PFK Orkiestra), serwując potężną dawkę hip-hopowej klasyki w zupełnie nowych, monumentalnych aranżacjach.
- Przyszliśmy tu ze znajomymi głównie na Paktofonikę. Usłyszeć te kultowe kawałki na żywo, z takim instrumentarium, to po prostu ciarki na plecach! - mówił Michał z Kraśnika.
- Eryk Moczko też dał super show i świetnie rozbujał ludzi. Widać, że miasto stawia na różnorodną muzykę, bo każdy znalazł dziś pod sceną coś dla siebie.
Niedzielny powrót do rockowych korzeni z nutą gospel
Niedziela (16 sierpnia) upłynęła pod znakiem mocniejszych brzmień i pozytywnej rockowej energii. Ponownie o godzinie 17:00 blok koncertowy otworzyły występy artystów z CKiP. Tuż po nich, o 17:45, publiczność rozgrzewała TurbinA.band, a o 18:45 scenę przejął GosPlay. Punktualnie o 20:00 przed tysiącami fanów stanął Muniek Staszczyk wraz z legendarną formacją T.Love, udowadniając, że klasyczny polski rock wciąż ma się świetnie i łączy pokolenia.
- Na piosenkach T.Love się wychowałam, więc nie mogło mnie tu dzisiaj zabraknąć. Zresztą „Chłopaki nie płaczą” czy „Warszawę” śpiewali tu dziś wszyscy, od dzieciaków po seniorów - uśmiecha się pani Anna, która na stadion przyszła z mężem i nastoletnią córką. - Atmosfera jest fantastyczna. Organizacja na stadionie bez zarzutu, miejsca dużo, a Muniek jak zwykle porwał wszystkich do zabawy. Takie dni miasta to prawdziwe święto dla nas wszystkich.
Komentarze