Reklama
Śmiertelny wypadek po pijanemu i ucieczka. Jest wyrok dla kierowcy
Na miejscu zginął 52-latek, jego syn zmarł tydzień później. Za spowodowanie po pijanemu wypadku ze skutkiem śmiertelnym sąd skazał mieszkańca gminy Nielisz na 8 i pół roku więzienia. Ale to nie wszystko: Adam K. ma dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych.
- 13.11.2011 20:37
Oskarżony – zdaniem sądu – siadając za kierownicę w stanie nietrzeźwości, umyślnie naruszył zasady ruchu drogowego. A że w przeszłości był już dwukrotnie karany za jazdę w stanie nietrzeźwości rowerem i samochodem, sąd skorzystał z ubiegłorocznej nowelizacji przepisów karnych i postanowił go ukarać nie tylko pozbawieniem wolności, ale także na zawsze odebrać prawo jazdy. Taki wyrok zdarza się rzadko.
– Tak orzeczona kara jest adekwatna do stopnia winy oskarżonego i spełni poczucie społecznej sprawiedliwości – powiedziała w czwartek sędzia Dagmara Grzyb z Sądu Rejonowego w Zamościu.
A co, jeśli po odbyciu kary Adam K. zdecyduje się jednak usiąść za kółkiem? – Wtedy odpowie za złamanie orzeczenia sądowego, za co grozi do 5 lat pozbawienia wolności – wyjaśnia Joanna Kopeć, rzecznik zamojskiej policji.
Do tragedii doszło w październiku ub. r. w Nawozie k. Nielisza. 52-letni Zbigniew H. wracał z 18-letnim synem Sebastianem z Lublina. Do Nielisza przyjechali autobusem, a stamtąd na piechotę mieli do pokonania ok. 3 km. Szli lewą, czyli prawidłową, stroną jezdni. Gdy byli już 150 m od swojego domu, wjechał w nich samochód. 52-latek zginął na miejscu na skutek m.in. złamania kości czaszki, rozerwania pnia mózgu, pęknięcia śledziony i złamania kręgosłupa oraz żeber. Karetka odwiozła jego syna z poważnym urazem głowy do szpitala, gdzie po tygodniu zmarł.
Sprawca uciekł, ale na miejscu policja zabezpieczyła odpryski lakieru i szkła oraz znaczek firmowy mercedesa. Ustalono, że samochód należy do mieszkańca tej samej wsi. Adam K. miał we krwi – jak usłyszeliśmy w sądzie – co najmniej 2,1 promila alkoholu. Sąd postanowił go tymczasowo aresztować; za kratkami przebywa do tej pory. Przyznał się do winy. Przed wypadkiem pił piwo i wino.
Adam K. odpowiadał przed sądem za spowodowanie wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym, nieudzielenie pomocy poszkodowanym i kierowania samochodem w stanie nietrzeźwości.
Rodzina oskarżonego nie chciała z nami rozmawiać. Wyrok nie jest prawomocny.
Reklama













Komentarze