Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Hutków k. Krasnobrodu: Wśród bandytów był oficer wojsk specjalnych

Podpułkownik Dowództwa Wojsk Specjalnych był w grupie osób, które dwa tygodnie temu pod Krasnobrodem siłą odebrały ojcu dziecko. Wojskowy towarzyszył matce chłopca. Cała grupa porywaczy została aresztowana.
O sprawie pisaliśmy kilkanaście dni temu. Do zdarzenia doszło do niego na początku listopada. Przypomnijmy. Do 22-letniego mężczyzny przyjechała jego żona 20-letnia lublinianka. - Kobieta chciała odebrać 1,5 rocznego syna, nad którym faktyczną opiekę sprawował 22-latek - poinformowała Joanna Kopeć, rzeczniczka zamojskiej policji. Jak ustalili mundurowi, tego dnia to była kolejna podobna wizyta w domu męża kobiety. Poprzednia zakończyła się fiaskiem, bo 22-letni ojciec nie zamierzał rozstawać się z dzieckiem i oddawać go matce. - Ta od kilku miesięcy nie interesowała się jego losem, bez uprzedzenia wyjechała i pozostawiła syna mężowi – relacjonowała Joanna Kopeć. Podczas kolejnej, wieczornej wizyty 20-latce towarzyszyła jej 18-letnia znajoma, a także trzej mężczyźni w wieku 21, 36 i 37 lat (mieszkańcy Lublina i Krakowa). Był wśród nich komandos z DWS, Rafał. P. Cała grupa siłą wtargnęła na posesję. Mężczyźni, jak podała policja używali m.in. gazu łzawiącego, którym obezwładnili 22-latka i jego 49-letniego ojca, a później pobili ich. W efekcie, 20-latka zabrała dziecko, po czym wszyscy odjechali udając się w nieznanym kierunku. O zajściu powiadomiono policję. Rozpoczęły się poszukiwania napastników i dziecka. 20-latka i jej koleżanka zostały zatrzymane w Lublinie. W ręce policji wpadli również towarzyszący im mężczyźni. Wszyscy usłyszeli już zarzuty. Odpowiedzą za pobicie, uszkodzenie mienia i zmuszania do określonego zachowania. Sąd zdecydował o ich tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące. Jak podała dzisiejsza Gazeta Wyborcza w Lublinie, przełożeni Rafała P. nie wszczęli jeszcze przeciwko niemu żadnego postępowania, bo nie otrzymali oficjalnej informacji o aresztowaniu i zarzutach dla podpułkownika. – Przekażemy tę informację do DWS niebawem. Póki co, akta sprawy są jeszcze w sądzie. M.in. dlatego, że wszyscy aresztowani składają zażalenia – powiedziała nam dziś Ewa Pizun, zastępca prokuratora rejonowego w Zamościu.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama