Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Ogród Saski. Alejki po nowemu przeszkadzają radnemu

Ułożenia płytek chodnikowych w Ogrodzie Saskim chce jeden z miejskich radnych. Dopiero co wykonane alejki są jego zdaniem w fatalnym stanie. Prosi też o to, by do parku na nowo sprowadzić łabędzie.
Ogród Saski. Alejki po nowemu przeszkadzają radnemu
Oficjalne pismo w sprawie Ogrodu Saskiego wystosował do prezydenta Marcin Nowak, miejski radny Wspólnego Lublina. Chwali ogrodzenie, zieleń i pawie, ale nie podobają mu się alejki ze specjalnego kruszywa wykonane podczas przebudowy parku, która kosztowała 13 milionów zł i zakończyła się jesienią 2013 r.

- Po opadach deszczu lub śniegu zmieniają się w grzęzawisko - stwierdza radny w swoim liście. Chce, żeby w tych miejscach pojawiły się płytki chodnikowe albo inna nawierzchnia.

- Zastosowane w Ogrodzie Saskim rozwiązania nawiązują do historii tego najstarszego i cennego zabytkowo parku - informuje Beata Krzyżanowska, rzecznik prezydenta. - Wytyczne i warunki były wskazane i konsultowane z wojewódzkim konserwatorem zabytków na etapie zatwierdzania projektu.

- Nawierzchnia z kruszywa stosowana jest w wielu zabytkowych i historycznych parkach w Wilanowie, Łazienkach, Białymstoku, czy u podnóża zamojskiej twierdzy. To jest materiał właściwy dla historycznych ogrodów, a nie płyty chodnikowe pasujące do miejskich ciągów pieszych - wyjaśnia Halina Landecka, wojewódzki konserwator zabytków. - Przy dobrym wykonaniu nawierzchnia mineralna jest stabilna i odporna, poza tym jest przepuszczalna, a przez to dobra dla warunków siedliskowych drzew.Urzędnicy Ratusza nie pozostawiają złudzeń: o ile w ogóle chcieliby wymieniać nowe alejki, to i tak nie mogą. - Nie ma możliwości podjęcia dodatkowych prac wykraczających poza zakres projektu "Rewaloryzacja Ogrodu Saskiego”, który był finansowany z udziałem środków europejskich - wyjaśnia Krzyżanowska. Miasto, pod groźbą utraty dotacji, musi zachować tzw. trwałość projektu. - Przez pięć lat od daty przekazania nam ostatniej transzy funduszy unijnych. Termin ten upłynie w marcu 2019 r.

Ale nie tylko alejki krytykuje miejski radny. Nie podoba mu się też wyposażenie placu zabaw, na którym jego zdaniem nie ma prawie nic "prócz kilku huśtawek i jakiegoś metalowego pokurcza”. Prosi też o ponowne sprowadzenie łabędzi do parku, na co Ratusz się nie zgadza powołując się na specjalnie zlecane ekspertyzy mówiące, że obecność łabędzi nie pozwalałaby na należyte samooczyszczanie się stawów.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama