Kowalski odwołał się od wyroku puławskiego sądu, który skazał go na grzywnę za znieważenie burmistrza Kazimierza Dolnego. Miał powiedzieć, że "Słowo burmistrza znaczy mniej niż słowo k…wy spod latarni”. Sąd zdecydował, że radny ma zapłacić 2 tys. zł grzywny i pokryć koszty sądowe.
- Wyrok został utrzymany w zakresie kary grzywny i podania go do publicznej wiadomości. Zmniejszyły się tylko koszty na rzecz skarbu państwa z 290 do 200 zł - poinformował Artur Ozimek, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie.
- Stało się jak się stało. Przyjmuję to z pokorą - skomentował Kowalski.
Chodzi o zdarzenie, do którego doszło podczas obrad komisji budżetowej Rady Miasta Kazimierza Dolnego w sierpniu 2011 r. Radny nie zgodził się z wyrokiem puławskiego sądu i tłumaczył, że obrażenie burmistrza nie było jego intencją. - Sąd nie zbadał kontekstu mojej wypowiedzi i zignorował, że działałem w interesie publicznym. To jest w tej sprawie kluczowe - mówił nam w sierpniu radny Kowalski. - Porównanie, którego użyłem, miało wstrząsnąć radnymi, którzy nie reagowali na kłamstwa burmistrza w sprawie związanej z inwestycją drogową za 2,5 mln zł. Gminie groziło cofnięcie dotacji unijnej.
Kowalski dodał, że dla gminy była to bardzo poważna sprawa, dlatego użył mocnych słów. - Chciałem w ten sposób podkreślić, że człowiek, który pełni takie stanowisko, nie powinien kłamać. W tym kontekście słowa ludzi, którzy powszechnie uważani są za osoby na niższym poziomie społecznym, są bardziej wartościowe. Takie określenia nie powinny padać w dyskursie publicznym, ale nie miałem wyjścia - przekonuje.
Grzegorz Dunia nie chciał wówczas komentować sprawy.
Obraził byłego burmistrza Kazimierza Dolnego, zapłaci grzywnę
Sąd Okręgowy w Lublinie utrzymał w mocy wyrok w sprawie byłego radnego Janusza Kowalskiego, który miał znieważyć byłego burmistrza Grzegorza Dunię.
- 20.01.2015 20:30

Reklama













Komentarze