Lokomotywa uderzyła w hondę. Kierowcy nic się nie stało
Dużo szczęścia miał 62-letni mieszkaniec Lubartowa. W niedzielę wieczorem w Tuligłowach (gm. Krasnystaw) mężczyzna dwukrotnie wyszedł bez szwanku z niebezpiecznej sytuacji.
- 05.12.2011 09:59

Najpierw znalazł się w niebezpieczeństwie, gdy jadąc hondą, na zakręcie stracił panowanie nad kierownicą. Auto wypadło z drogi i wjechało do rowu. 62-latkowi nic się nie stało. To jednak nie był koniec jego przygód.
Samochód zatrzymał się tak nieszczęśliwie, że jego przód znalazł się na przebiegających obok torach kolejowych. Pech chciał, że akurat w tym momencie po torach przejeżdżała lokomotywa.
– Lokomotywa zepchnęła auto z torów – mówi Marzena Skiba, rzecznik krasnostawskiej policji. – Kierowca hondy wyszedł z całego zdarzenia praktycznie bez szwanku.
Reklama













Komentarze