- W ostatni weekend odbyły się kolejne koncerty i zbiórki w kościołach. Dzięki temu udało się zebrać 60 tysięcy złotych - mówi Marta Demkowska-Kutrzepa, ciocia Jasia. - Taka suma wystarczy na cztery dawki leku, badania i zabiegi laserowe. Mamy nadzieję, że nie będzie konieczne dalsze leczenie. Jaś czuje się bardzo dobrze. Chemioterapia nie przyniosła żadnych ubocznych skutków. Kolejna seria zostanie podana za ok. 2 tygodnie.
Rodzice będą musieli zostać z Jasiem w Nowym Jorku przez ok. 2-3 miesiące. - Pobyt może się jednak przedłużyć, jeśli okaże się, że będzie konieczne podanie kolejnych serii leku. Na szczęście cała rodzina jest pod wspaniałą opieką Polonii amerykańskiej. Karwowscy mieszkają u polskiej rodziny, a jedzenie zapewnia im polska restauracja, również za darmo - opowiada Demkowska-Kutrzepa.Przypomnijmy, że przed wyjazdem do USA Jaś był leczony w warszawskim Centrum Zdrowia Dziecka. Lekarze nie dawali rodzicom nadziei na to, że chłopiec będzie widział. Państwo Karwowscy wierzą jednak, że syn nie straci wzroku. Zdecydowali się na chemioterapię dotętniczą.
- Jesteśmy w kontakcie z rodzinami dzieci, które były leczone w USA i wiemy, że to się udaje. Mamy przynajmniej dwa takie przykłady. Stan Kuby i Adasia był gorszy niż naszego syna, bo obaj mieli usunięte jedno oko - podkreślał Krzysztof Karwowski, tata Jasia. - Po leczeniu melphalanem Kuba widzi bardzo dobrze. Adaś też widzi, mimo że guz w jego oku rozpadł się.
Są pieniądze na leczenie Jasia. Udało się zebrać pełną kwotę
Udało się zebrać całą kwotę potrzebną na leczenie blisko dwuletniego Jasia Karwowskiego z Krępca k. Lublina, który walczy ze złośliwym nowotworem oka. Chłopiec dostanie cztery serie chemioterapii dotętniczej w nowojorskiej klinice dr. Davida Abramsona.
- kp
- 30.01.2015 19:15

Data dodania:
30.01.2015 19:15
ZOBACZ TAKŻE
Reklama
ALARM 24
Reklama
CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?
Reklama
Reklama
Komentarze