Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Urzędnicy mieli odpisywać na maile mieszkańców. Zwlekają z odpowiedzią

To miała być nowa jakość w kontaktach Ratusza z mieszkańcami. Urzędnicy obiecali odpisywać na e-maile kierowane pod specjalnie stworzony adres. Jak to działa? Z fikcyjnych kont wysłaliśmy cztery e-maile z pytaniami. I choć minął ponad miesiąc, odpowiedzi wciąż brak.
Urzędnicy mieli odpisywać na maile mieszkańców. Zwlekają z odpowiedzią
Liczymy także na przydatne uwagi – mówił Krzysztof Żuk, prezydent Lublina, ogłaszając uruchomienie s
O stworzeniu nowej metody kontaktów z mieszkańcami prezydent poinformował media pod koniec października. W blasku fleszy on i jego urzędnicy zapewniali, że czekają na pytania, propozycje i problemy. – Postaramy się, by nikt nie czekał długo na odpowiedź – zapewniała Joanna Kapica, kierownik Biura Komunikacji Społecznej. W magistracie stanęły skrzynki na listy, na internetowej stronie Ratusza pojawił się formularz zgłoszeniowy, urzędnicy uruchomili też specjalny adres e-mailowy. A w autobusach i trolejbusach zawisły plakaty zachęcające, by z tego wszystkiego korzystać. Zatem skorzystaliśmy. 2 i 9 listopada z czterech naprędce założonych kont pocztowych wysłaliśmy po jednym e-mailu, podając się za zwykłych lublinian. Pytaliśmy o to, czy da się usprawnić światła na przejściach przez rondo koło Leclerca przy Zana, w drugim e-mailu sugerowaliśmy zmianę organizacji ruchu na Porzeczkowej. Mieliśmy też proste pytanie o procedury wydawania warunków zabudowy. Dociekaliśmy też, czy da się ukrócić dzikie wyścigi samochodowe na Czechowie. Do poniedziałkowego popołudnia na żadne z tych pytań nie dostaliśmy odpowiedzi. – Od uruchomienia skrzynki odebraliśmy 240 wiadomości, z czego nie odpowiedzieliśmy jeszcze na 26. I tak się złożyło, że wśród nich są wasze – informuje Beata Krzyżanowska z Biura Prasowego w Urzędzie Miasta. – Pytania dotyczące ulic zostały skierowane do Zarządu Dróg i Mostów, który przed udzieleniem odpowiedzi, musi przeanalizować problem. Poza tym, właśnie tam trafia najwięcej e-maili. Ale pytanie o procedury budowlane analiz już nie wymagało. Dlaczego pozostało bez odpowiedzi? – To przeoczenie – wyjaśnia Krzyżanowska. Również przeoczeniem magistrat tłumaczy, że nie zostaliśmy nawet poinformowani, że na zwrotną wiadomość przyjdzie nam poczekać dłużej. W regulaminie jest zapis, że jeśli prezydent będzie potrzebować na odpowiedź więcej niż 30 dni, to będziemy o tym uprzedzeni. Ale w każdej z czterech spraw nie dostaliśmy nawet takiej informacji. – Będziemy poprawiać funkcjonowanie tej skrzynki, jeszcze wszyscy się tego uczymy – mówi Katarzyna Mieczkowska-Czerniak, rzecznik prezydenta. Już po ukończeniu prac nad tym tekstem otrzymaliśmy z Ratusza odpowiedzi na trzy pytania i prośbę o cierpliwość w oczekiwaniu na czwartą odpowiedź. Co ciekawe, na jeden z adresów urzędnicy przesłali odpowiedź na dwa pytania, choć zadaliśmy tylko jedno, a drugie pochodziło z innego adresu.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama