Europoseł Piotrowski nasyła NIK na lubelski IPN
Siedmiu europosłów, w tym Mirosław Piotrowski chce żeby NIK sprawdziła czy lubelski Instytut Pamięci Narodowej działał legalnie w sprawie lustracji mecenasa Stanisława Estreicha.
- 25.01.2012 15:34
Piotrowski zawiadomił prokuraturę w sierpniu ubiegłego roku o możliwości popełnienia przestępstwa, polegającego na przeprowadzeniu przez pracowników lubelskiego IPN tzw. dzikiej lustracji m.in. jego prawnika Stanisława Estreicha (już wcześniej był pozytywnie weryfikowany). Okazało się, że rzeczywiście mecenas jest lustrowany poza kolejnością. Jednak śledczy stwierdzili, że prawo nie zostało złamane. Pracownicy Instytutu mieli popełnić techniczny błąd.
- Chcemy żeby NIK ocenił czy lubelski oddział Instytutu działał legalnie i celowo oraz czy gospodarnie wydatkował pieniądze. Odkryliśmy mechanizm, że każdy może być zlustrowany i to nie tylko osoby spełniające ustawowe kryteria – stwierdził na dzisiejszej konferencji prasowej Piotrowski. Oprócz lubelskiego polityka, wniosek podpisali m. in. europosłowie Zbigniew Ziobro, Ryszard Czarnecki i Janusz Wojciechowski.
Piotrowski łączy lustrację z swojego prawnika z procesem o zniesławienie, jaki wytoczył naczelnikowi Biura Edukacji IPN w Lublinie. Pokazał dziś wyniki wewnętrznej kontroli IPN z której wynika, że podobne zdanie miał Naczelnik Oddziałowego Biura Lustracyjnego. Według europosła państwowa instytucja finansowana z kasy podatników mogła być wykorzystana do niejasnych celów.
- Skoro Instytut sam sobie nie może poradzić z oczyszczeniem swojego imienia, uznałem, że trzeba zawiadomić NIK – mówi Piotrowski.
- Czekamy na ewentualne działania NIK - stwierdza Agata Fijuth, rzeczniczka prasowa IPN w Lublinie.
Fijuth pytana o podejrzenia, że lustracja mecenasa Piotrowskiego mogła mieć związek z procesem, odpowiada: - Z taką tezą trudno polemizować. Sprawę lustracji badała prokuratura, sprawę Poleszaka sąd. Teraz mamy kolejną sprawę w NIK. Dajemy możliwość ocenienia wątpliwości przez odpowiednie instytucje.
Reklama
Komentarze