Zamknęli przedszkole, bo coś śmierdziało. Sanepid: Nie ma zagrożenia
Od środy dzieci z gminy Markuszów, po miesięcznej przerwie, wracają do zajęć w przedszkolu przy ul. Lubelskiej. W poniedziałek na biurko wójta trafiły wyniki badań z sanepidu.
- 30.01.2012 19:41
– Wszystko mieści się w przyjętych normach i nie ma żadnego zagrożenia dla zdrowia dzieci. Dlatego mimo ferii od 1 lutego budynek zostanie otwarty i będą się w nim odbywać zajęcia dla przedszkolaków. W tej chwili całą sprawę uważam za zamkniętą – mówi Andrzej Rozwałka, wójt Markuszowa.
Na tym całe zamieszanie się jednak nie skończy. – Po tych powtórnych badaniach mamy podejrzenie, że za pierwszym razem ktoś mógł zmanipulować wyniki. Dlatego złożę doniesienie do prokuratury, żeby ścigała ewentualnego sprawcę. Na zamieszaniu wokół przedszkola bardzo ucierpiał wizerunek gminy. Nie pozwolę, żeby nas w ten sposób oczerniano – zapowiada Rozwałka.
W najbliższym czasie z wynikami badań sanepidu mają też zapoznać się radni markuszowskiej gminy. Wójt chce ich również zabrać do budynku przedszkola. Wszystko po to, żeby zmienili swoje stanowisku w sprawie pieniędzy przeznaczonych na projekt nowej siedziby przedszkola.
– W tej sytuacji taka inwestycja jest nieuzasadniona. Radni działali pod wypływem emocji. Mam nadzieję, że raport sanepidu da im do myślenia – podkreśla wójt Rozwałka.
Przypomnijmy, że władze gminy zamknęły przedszkole przy ul. Lubelskiej z początkiem stycznia po skargach części rodziców, m.in. na nieprzyjemny zapach. Pierwsze badania sanepidu wskazywały na dużą zawartość w powietrzu octanu etylu – substancji chemicznej używanej jako rozpuszczalnik farb i lakierów. Ale wyniki nie były jednoznaczne, dlatego trzeba je było powtórzyć. Wójt postanowił zamknąć na ten czas przedszkole, żeby badania odbyły się bez osób trzecich.
Reklama













Komentarze