Za kradzież pół tony złomu odpowie 18-letni mieszkaniec gminy Zamość, a jego młodszy o cztery lata brat będzie się z tego tłumaczyć przed Sądem Rodzinnym i Nieletnich. Policja szybko ich zatrzymała po… śladach na śniegu.
(lew)
01.02.2012 11:42
Policja szybko zatrzymała mężczyzn po śladach na śniegu (Archiwum)
We wtorek dyżurny zamojskiej komendy został powiadomiony o kradzieży złomu z jednego z podzamojskich gospodarstw.
– Poszkodowany 51-latek poinformował, że w nocy z poniedziałku na wtorek skradziono 500 kg złomu stanowiącego jego własność – informuje Joanna Kopeć, rzecznik zamojskiej policji.
Kolejnych kilka worków z metalowym złomem sprawcy przygotowali do wyniesienia, ale nie zdążyli ich zabrać. Skierowani na miejsce policjanci szybko ustalili personalia złodziejaszków, którzy zostawili… ślady na śniegu. Po około dwukilometrowym marszu mundurowi dotarli do zabudowań zamieszkiwanych przez dwóch braci w wieku 18 i 14 lat.
Zrabowane łupy młodzieńcy zdążyli już spieniężyć w jednym ze skupów złomu. Otrzymali za nie 300 zł, ale – jak informuje Joanna Kopeć – policjanci odzyskali skradzione mienie, które wróciło do właściciela.
Bracia przyznali się do kradzieży.
Komentarze