Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Kraśnik: W fabryce, jak w rodzinie. Związkowiec oskarżany o nepotyzm

Pracownicy Fabryki Łożysk Tocznych oskarżają przewodniczącego największego zakładowego związku zawodowego o nepotyzm. Przewodniczący przyznaje, że w FŁT pracują m.in. jego dzieci. Zapewnia jednak, że w zdobyciu posady im nie pomagał.
Kraśnik: W fabryce, jak w rodzinie. Związkowiec oskarżany o nepotyzm
Fabryka Łożysk Tocznych (Archiwum)
– Pan przewodniczący zrobił ze związku swój prywatny folwark – piszą związkowcy FŁT Kraśnik w liście do Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych. Autorzy listu oskarżają Aleksandra Palucha o nepotyzm. – \"Zatrudnił” troje dzieci i ich żony oraz zięcia na intratnych stanowiskach. Po dwa razy dostawali podwyżki, a inni nie mieli nic. Pracuje tu jeszcze jego brat z synami i dzieci drugiego brata – czytamy w liście. List trafił już do OPZZ. – Przekazaliśmy pismo do działu prawnego – tłumaczy Grzegorz Ilka, sekretarz prasowy OPZZ. – Prawnicy mają przygotować nam opinię na ten temat. Sprawą zainteresowała się również Federacja Związków Zawodowych Metalowcy, której podlega kraśnicki związek. – Temat jest niepokojący. W anonimie jest mowa głównie o sprawach związanych z nepotyzmem. Przewodniczący związku nikogo nie może zatrudnić. To przecież nie on rządzi w zakładzie – zapowiada Romuald Wojtkowiak, przewodniczący Federacja Związków Zawodowych Metalowcy. Część zarzutów związkowców znajduje potwierdzenie. W FŁT rzeczywiście pracują członkowie rodziny przewodniczącego Palucha. – Jego syn jest kierownikiem działu BHP. Jestem zadowolony z jego pracy – potwierdza Grzegorz Jasiński, prezes FŁT w Kraśniku. O innych osobach nic nie wiem, ale w Fabryce pracują 2273 osoby. Niektóre nazwiska się powtarzają. Na pewno kryterium bycia krewnym nie miało wpływu na podejmowanie decyzji kadrowych. Okazuje się jednak, że w zakładzie pracuje również drugi syn przewodniczącego, jego córka, brat i bratankowie. Związkowiec nie widzi w tym nic dziwnego. – Moja żona też tu pracowała. Odeszła w 2008 r. To jest jedyny zakład w Kraśniku. Nie pomagałem w zatrudnianiu nikogo z mojej rodziny, swoim dzieciom również. Jako przewodniczący związku nie wtrącam się w ich pracę. – mówi Aleksander Paluch, przewodniczący związku \"Metalowców”. Jego zdaniem list związany jest z wczorajszymi wyborami reprezentanta załogi w zarządzie spółki. Swoich kandydatów, oprócz kierowanego przez Palucha związku zgłosiła również Solidarność. – Jeśli są wybory to są różne tego typu podchody – dodaje Paluch. Aleksander Paluch kieruje związkiem od 1991 roku. Do związku należą też dzieci przewodniczącego.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama