Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Kaplica Zanussich w Bochotnicy: Pierwsze nabożeństwo w maju

Za kilka miesięcy zakończy się budowa zewnętrznej kaplicy kościoła, którego budowę zainicjowało małżeństwo Zanussich. Na dokończenie całego budynku trzeba jeszcze poczekać. Wciąż brakuje funduszy na jego wyposażenie.
Kaplica Zanussich w Bochotnicy: Pierwsze nabożeństwo w maju
W połowie maja powinna być gotowa zewnętrza kaplica Matki Boskiej z Fatimy. Mogłoby się więc wtedy odbyć pierwsze nabożeństwo. Musimy tylko wykonać podjazd. Jeden z ofiarodawców zapewni nam cement - mówi Elżbieta Zanussi. - Zewnętrzna kaplica będzie otwarta cały czas, podczas gdy cały kościół tylko raz w tygodniu i w święta. Na ołtarzu chcemy postawić figurę Matki Boskiej z Fatimy. Wewnątrz będzie też m.in. fotografia Jana Pawła II.

Wykończenie całego kościoła potrwa dłużej. Budynek jest już zamknięty, zostały wstawione okna i drzwi. Gotowy jest też dach. - Brakuje nam jednak funduszy na wyposażenie m.in. ławki, konfesjonały, dokończenie witraża. Mamy nadzieję, że część elementów potrzebnych do mszy np. kielichy czy ornaty uda nam się uzyskać m.in. od Kościoła Farnego - zaznacza Zanussi. - Potrzebujemy również funduszy na dokończenie socjalnej części, która miałaby służyć potrzebującym. Chcielibyśmy tam zrobić m.in. salę do posiłków i łazienkę. To koszt kilkuset tysięcy złotych.

Wnętrze kościoła p.w. Św. Ducha ma być proste. W prezbiterium będzie znajdować się wysokie okno z witrażem przedstawiającym Ducha Świętego. Stacje drogi krzyżowej wokół kaplicy zostały wykonane z tego samego białego kamienia, co kościół. Między nimi zostały zasadzone tuje. Budowa kościoła zaczęła budzić kontrowersje, po tym jak w listopadzie 2013 roku do mieszkańców Bochotnicy trafiły ulotki.
Miały zachęcać do wsparcia finansowego budowy kościoła. Można było w nich m.in. przeczytać, że Bochotnica to "wieś obciążona do dziś alkoholizmem, złodziejstwem, której niesłychanie potrzebne jest miejsce wsparcia duchowego i odnowy moralnej”.

Mieszkańcy wsi byli oburzeni. Żona filmowca przekonywała wówczas, że nie mieli zamiaru nikogo z mężem obrażać, a ulotka znalazła się w Bochotnicy przypadkowo. W marcu ubiegłego roku Zanussi spotkała się z mieszkańcami Bochotnicy i przeprosiła.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama