Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Problemy Zakładów Tytoniowych w Lublinie: Wierzyciele mogą zająć maszyny

Inspekcja pracy prowadzi kontrolę w ZTL, a przedstawiciel Ministerstwa Skarbu zapowiada, że przyjrzy się sytuacji w spółce. Tymczasem, jak ustaliliśmy, do firmy pukają kolejni wierzyciele, którzy na poczet długów mogą zająć maszyny.
Problemy Zakładów Tytoniowych w Lublinie: Wierzyciele mogą zająć maszyny
W lubelskim zakładzie przy ul. Wrotkowskiej pracuje obecnie ok. 150 osób. Kolejnych 250 zatrudnia fe
– Sytuacja wygląda coraz poważniej. Kontrahenci nie dostają należnych im pieniędzy – zaalarmowali nas po raz kolejny pracownicy spółki. – Obawiamy się, że kolejną ofiarą tej sytuacji będziemy my. Miesiąc temu po raz pierwszy napisaliśmy o kłopotach Zakładów Tytoniowych w Lublinie pod rządami nowego właściciela, francuskiej firmy Biosyntec. Kupiła ona spółkę od Skarbu Państwa. Na ZTL ciąży dług wobec firmy MS Global Funding z Nowego Jorku. Chodzi o trzy weksle, z których każdy opiewa na 2 mln USD. Termin wykupu pierwszego z nich minął w sierpniu ubiegłego roku. Zakłady nie spłaciły długu, więc komornik zajął im rachunek. Spółka założyła nowe konta i poinformowała swoich partnerów, by tam wpłacali swoje należności. Z końcem lutego mija termin wykupu kolejnego weksla, wartego również 2 mln USD. Wątpliwe jest, czy ZTL znajdzie środki na ten cel. Jak ustaliliśmy, z roszczeniami wobec ZTL wystąpili również celnicy. Chodzi o kilka milionów złotych. Żadna ze stron nie komentuje sprawy. – Nie potwierdzam i nie zaprzeczam – ucina Marcin Czajka z Izby Celnej w Białej Podlaskiej. Z nieoficjalnych informacji wynika, że komornik zgodził się wziąć w zastaw maszyny produkcyjne. Nie wiadomo dokładnie, jaka jest ich wartość, ani w jakim stopniu utrudniłoby to działanie spółki. To nie wszystko. Z obiecywanych przy prywatyzacji milionowych inwestycji w zakładzie nic nie wyszło. Zamiast tego Biosyntec postanowił… budować akademiki na terenach należących do zakładów. To zaniepokoiło pracowników, którzy boją się, że zakład zostanie zamknięty. Podobnie jak produkujący buty Protektor, w którym pracę straciło niedawno ponad 140 osób. Po sygnałach od pracowników ZTL do firmy weszła na kontrolę lubelska inspekcja pracy. – Sprawdzamy, czy przestrzegane są przepisy prawa pracy – informuje Krzysztof Sudoł, zastępca okręgowego inspektora pracy w Lublinie. O sytuacji w spółce poinformowaliśmy Ministerstwo Skarbu Państwa, które w ZTL ma jeszcze 7,68 proc. udziałów. – Wszystkie informacje przekażemy pani Agnieszce Bednarskiej, członkowi Rady Nadzorczej z ramienia Skarbu Państwa. Nasz przedstawiciel zobowiązał się przedstawić je Radzie Nadzorczej – mówi Magdalena Kobos, rzecznik MSP. Rozmów z władzami ZTL próbowali przedstawiciele Związku Zawodowego Rolników Ojczyzna. Ich oficjalna propozycja nie doczekała się odpowiedzi. – Nie było żadnej reakcji. To typowy przykład arogancji i buty – mówi Lucjan Cichosz, przewodniczący związku. – Ci ludzie wcale nie dbają o plantatorów tytoniu. ZTL zostały sprzedane w lutym ubiegłego roku. Francuska spółka Biosyntec kupiła od Skarbu Państwa 70 proc. akcji firmy za ok. 32 mln zł. Prezesem spółki został Dariusz Witkowski, który w 2005 roku był wiceministrem Skarbu Państwa (zajmował się m. in. prywatyzacją RUCH). Od 6 lutego jest również dyrektorem generalnym w Stowarzyszeniu Emitentów Giełdowych. Zarząd ZTL, mimo kilkakrotnych prób, nie chciał z nami rozmawiać. Nie zdecydował się też odpowiedzieć na przesłaną listę pytań. W głównym zakładzie ZTL w Lublinie pracuje 150 osób, a w spółce-córce w Krasnymstawie 250.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama